Motto na 2013: Chcę czytać tylko książki lepsze od tych, które sama umiem napisać.
Blog > Komentarze do wpisu
Atul Gawande - Komplikacje
Pełen tytuł to "Komplikacje. Zapiski chirurga o niedoskonałej nauce".
Czy mogłabym powstrzymać się od kupna książki, która ma na okładce napisane: "dla fanów Ostrego Dyżuru i Dr House'a"? Odpowiedź jest jedna - nie. I nie żałuję, bo czyta się doskonale.
Atul Gawande to chirurg, który w sposób pasjonujący potrafi opowiadać o swojej pracy i o medycynie w ogóle. W książce opisuje swoje doświadczenia z pracy w szpitalu od pierwszych lat rezydentury i pierwszych prób wykonywania zabiegów, pokazując jednocześnie mechanizmy szkolenia i doskonalenia lekarzy, sposób w jaki podejmują decyzje mogące wpływać na życie pacjenta i przyczyny popełnianych błędów.

W pewnym sensie to książka przerażająca. Autor przyznaje szczerze:
"Chirurg, nie inaczej niż tenisista, oboista czy ktoś, kto naprawia twarde dyski, musi cwiczyć żeby stać się dobrym w swoim fachu. Z jedną tylko różnicą: my ćwiczymy na ludziach" (str.28). Uświadamia czytelnikowi, zgodnie z podtytułem, całą omylność i niedoskonałość lekarzy i medycyny. Ale zarazem pokazuje jej niesamowite możliwości, od chirurgicznego leczenia uporczywych rumieńców po ratowanie zakażonej nogi przed amputacją, na fascynujących przykładach. Potrafi także postawić się w roli pacjenta, czy rodzica małego pacjenta, pokazując jego zagubienie w machinie służby zdrowia, a jednoczenie porusza kwestie etyczne, takie jak prawo pacjenta do wyboru sposobu leczenia.
"Komplikacje" to fascynująca lektura. Napisana przystępnym językiem, nawet dla takiego laika jak ja, który o medycynie wie tylko tyle co z wspomnianych seriali. Wciąga, trzyma w napięciu, skłania do refleksji. Przy okazji zawiera mnóstwo ciekawostek - np. zaskakującą odpowiedź na pytanie dlaczego nocna zmiana w języku angielskim nazywana jest "cmentarną" (graveyard shift).

Po przeczytaniu jakiś czas temu "Stulecia chirurgów" J. Thorwalda miałam pewien niedosyt, chciałam wiedzieć więcej o tym, jak chirurgia wygląda w bardziej współczesnych czasach. "Komplikacje" doskonale wypełniły tę lukę.
Ocena: 10/10
wtorek, 11 sierpnia 2009, mdl2

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/08/12 10:46:33
Przeczytam na pewno, też uważam, że "Stulecie chirurgów" skończyło się za wcześnie.
Poza tym strasznie się cieszę, że wróciłaś z blogiem książkowym; po zniknięciu poprzedniego byłam PRAWIE w żałobie. ;)
-
2009/10/30 10:30:48
Przeczytałam tę książkę jakiś czas temu - pasjonujące!

Co mnie przeraziło, to szczerość, z jaką autor przyznał, że często diagnoza to zgadywanie i że od zwykłego szczęścia zależy więcej niż byśmy chcieli. W ogóle podobało mi się takie uczciwe postawienie sprawy - lekarz to nie magik, nie wróżka i nie cudotwórca i TEŻ może się pomylić.

Teraz w Merlinie była promocja na Triumf chirurgów, oczywiście kupiłam (tak wygląda u mnie merlinowy odwyk, ech...) i jak tylko skończę z Dukajem, to się rzucę na Thorwalda.

A skoro przy Thorwaldzie jesteśmy - czytałaś może Stulecie detektywów? Ja niedawno skończyłam i w porównaniu z Chirurgami wydało mi się to strasznie nużące (z wyjątkami, rzecz jasna).
-
2009/10/30 10:52:51
Ja też zamówiłam "Triumf chirurgów" ale z odroczonym terminem wysyłki, i teraz niecierpliwie czekam...
Odwyk jest niemożliwy, ale co tam, lepsze takie uzależnienie niż uzależnienie od kupowania butów albo jedzenia słodyczy :)
"Stulecie detektywów" mam, ale jeszcze nie czytałam. Mam strasznie długą kolejkę książek "do przeczytania", i nie wiem kiedy to wszystko ogarnę...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Spis moli