Motto na 2013: Chcę czytać tylko książki lepsze od tych, które sama umiem napisać.
Blog > Komentarze do wpisu
Elif Safak - Pchli pałac


To moje drugie podejście do literatury tureckiej. Pierwszym była "Nazywam się czerwień" Orhana Pamuka, której nie udało mi się zmęczyć. Podeszlam do niej zadaniowo i ambitnie, wiadomo, noblista, i przeczytać trzeba. Tymczasem po 100 stronach byłam tak zmęczona i znudzona rozwlekłą narracją i dywagacjami o miniaturach, że z wyrzutami sumienia odłożyłam książkę "na lepsze czasy". Które, jak łatwo się domyślić, nie nadeszły, i pewnie jeszcze długo nie nadejdą.

Dlatego do "Pchlego pałacu" podchodziłam z obawami i nieufnością. Niepotrzebnie.

Akcja książki dzieje się w stambulskiej (czy istnieje taki przymiotnik?) kamienicy, noszącej nazwę "Pałac Cukiereczek". Kamienica ma swoją historię, której korzenie sięgają lat dwudziestych, a historia miejsca, na którym stoi, sięga jeszcze dalej w przeszłość. Zaludnia ją galeria pozornie zwyczajnych, a w rzeczywistości cudownie dziwnych postaci: dwaj fryzjerzy-bliźniacy, tajemnicza Madame Babcia, matka ogarnięta obsesją sprzątania, utrzymanka bogatego handlarza oliwą, dziadek opiekujący się trojgiem małych dzieci, żeby wymienić tylko kilkoro. Wszystkich dręczy jeden problem - nieznośny smród, który jak przypuszczają, bierze się z wyrzucanych pod murem śmieci. Jednak rozwiązanie zagadki obrzydliwego zapachu nie jest wcale tak oczywiste.

Nic w tej książce nie jest oczywiste. Zwyczajne okazuje się dziwaczne, dziwaczne - bardzo ludzkie i bliskie. Akcja przenosi się z jednego mieszkania do drugiego, odkrywając mniejsze i większe sekrety, obsesje, lęki mieszkańców. Trudno powiedzieć kto tak naprawdę jest bohaterem książki - czy ludzie, czy raczej budynek, a może Stambuł.

Jest tu wszystko co lubię. Magiczne miejsce, którego historia splata się z losami ludzi. Radości i troski, sekrety i obsesje, czasem z pozoru zupełnie banalne, czasem duże. Ciepłe spojrzenie na ludzkie dziwactwa i słabostki. A poza wszystkim bardzo dobrze się czyta.

Literacką Turcję mogę uznać za oswojoną.

Gdybym miała się koniecznie do czegoś przyczepić - zakończenie wydaje mi się doklejone ciut na siłę (mam na myśli ostatnie kilka stron, nie samo zakończenie akcji).

Ocena 9.5/10
sobota, 15 sierpnia 2009, mdl2

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
atram_78
2009/08/16 10:47:56
Piękna recenzja! Cieszę się, że lekturę tej książki mam przed sobą. Pozdrawiam!
-
spieniona
2009/11/27 16:04:08
Mnie książka nie zachwyciła, choć byłam bardzo pozytywnie nastawiona i świeżo po wizycie w Stambule, który mnie absolutnie zauroczył. Narracja nieco z poprzedniej epoki, a do tego mocno rozdmuchana. Nie dobrnęłam niestety do końca (podobnie jak z Pamukiem). Czekam na powieść, która uchwyci rytm tego miasta.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Spis moli