Motto na 2013: Chcę czytać tylko książki lepsze od tych, które sama umiem napisać.
Blog > Komentarze do wpisu
Muzyka pop z Vittuli - Mikael Niemi


Mocna rzecz.

Kupiłam "Muzykę..." dawno temu, po jakiejś entuzjastycznej recenzji i... całkiem o niej zapomniałam. Teraz wygrzebałam przy okazji porządków.

Gdzieś ostatnio zauważyłam czyjąś wypowiedź, o tym, że dojrzewanie chłopców jest mniej ciekawe niż dojrzewanie dziewcząt. Ktoś, kto to napisał, powinien koniecznie sięgnąć po tę książkę, żeby zobaczyć jak bardzo się myli.

Muzyka pop z Vittuli to opowieść o dorastaniu. O dorastaniu na wsi, na dalekiej północy Szwecji, na pograniczu z Finlandią, w latach 60. Narrator wspomina:
"Byliśmy inni, odrobinę gorsi, odrobinę niewykształceni, odrobinę ubodzy duchem. Nie mieliśmy ani saren, ani jeży, ani słowików. Nie mieliśmy żadnych znanych osobistości." "Byliśmy nijacy. Nasi rodzice byli nijacy. W szwedzkiej historii nasi przodkowie znaczyli zero i nic. (...) Nasze rodzinne wioski były zbyt małe, by widać je było na mapach." (str.51)

W zasadzie nic ważnego się tu nie dzieje, pierwsza przyjaźń, pierwsza wysłuchana płyta rock'n'rollowa, uliczne bójki, pierwsze eksperymenty z alkoholem, seksem, zakładanie zespołu rockowego w szkole. Chłopackie dorastanie w brutalnym świecie mężczyzn rąbiących drwa, polujących, pijących na umór, hodujących zadawnione plemienne wendetty i urazy. W świecie, gdzie bijącemu ojcu synowie spuszczają lanie w śniegu pod sągami drew, a w saunie toczą się męskie pojedynki kto wytrzyma dłużej. Jest tu dużo brutalności, fizjologii, cielesności, potu, krwi lejącej się z rozbitych nosów, brzydkich zapachów. A mimo bólu i surowości tego swiata, widać wyraźnie, jak silna więź łączy narratora z tym miejscem.
"Korzenie, kultura, cholera wie, jak to nazwać, ale to było moje". (str. 188)

I jak to jest napisane! Soczyście, potoczyście, z humorem (warto sięgnąć choćby tylko dla opisu podziału spadku po babci). Niby surowo ale jednak językiem nadmiaru - potoczystych wyliczanek, sekwencji, opisów. Pijackie zawody, pierwsze występy naprędce skleconego zespołu, rodzinne kłótnie, wszystko jest opisane niesamowicie żywo, bez upiększeń i sentymentalizmu, z uśmiechem.

Bardzo "chłopacka" książka ale nie tylko dla chłopaków. I kolejny dowód na to, że skandynawscy pisarze mają w sobie "to Coś".

Ocena 9/10
poniedziałek, 07 września 2009, mdl2

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/09/07 12:10:29
"Popularmusik fran Vittula" to dla polakow muzyka pop, a dla wlochow rock :)))

img2.libreriauniversitaria.it/BIT/876/9788807818769g.jpg
-
2009/09/07 18:15:02
No i niby Włosi są trochę bliżej prawdy - w końcu Mattias i Niila grali Beatlesów i Elvisa, w dodatku na elektrycznej gitarze :)
-
2009/09/07 20:46:48
Wow, jako mama chłopaka - chętnie przeczytam! Cytaty wystarczająco zachęcające :)
-
2009/09/07 23:49:56
I znowu ta Skandynawia;)
-
2009/09/08 00:13:07
Skandynawia rządzi :-)

a na poważnie - może to jakieś pokrewieństwo dusz północnoeuropejskich, nadbałtyckich, ale na palcach jednej ręki mogę policzyć książki Skandynawów, które mnie zawiodły.
-
2009/09/08 17:34:25
"na palcach jednej ręki mogę policzyć książki Skandynawów, które mnie zawiodły"

Amen. :)

A ja jakiś czas temu natknęłam się w sieci na fragmenty "Muzyki pop..." i zapragnęłam przeczytać. Przekopałam księgarnie - nie ma, no nie ma nigdzie i już. Po Twojej recenzji wzięłam się za kopanie raz jeszcze - i właśnie do mnie idzie pocztą. Wrażeniami nie omieszkam się podzielić.
-
2009/11/13 13:51:58
"Korzenie, kultura, cholera wie, jak to nazwać, ale to było moje" - Całą prawda. A książkę trzeba czytać powoli, nie śpiesząc się, ponieważ tak nie wyłapiemy wszystkiego. A swoją drogą to książki z Skandynawi mają to coś. Może to klimat w jakim dorastali autorzy?

--------------------
Zobacz ciekawe książki w księgarni internetowej. Bestsellery w niskich cenach!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Spis moli