Motto na 2013: Chcę czytać tylko książki lepsze od tych, które sama umiem napisać.
Blog > Komentarze do wpisu
Camilla Lackberg - Księżniczka z lodu


Drugie podejście do szwedzkiego kryminału. Pierwszym był "Zmierzch" Theorina, który mnie zauroczył - słynną szwedzką surowością.

"Księżniczka z lodu" to babski kryminał, trochę jak skrzyżowanie romansu z kryminałem.

W nadmorskim miasteczku Fjallbacka jeden z mieszkańców znajduje zwłoki Alexandry Wijkner, młodej kobiety, która odwiedza rodzinną miejscowość w weekendy. Początkowo wydaje się, że Alex popełniła samobójstwo. Rodzice zmarłej proszą jej dawną przyjaciółkę, Erikę, o napisanie wspomnienia dla gazety. W ten sposób Erika zaczyna prowadzić prywatne śledztwo, podczas którego okaże się, że pozornie idealne życie Alex kryło w sobie ciemne strony. Równolegle nawiązuje się wątek romansowy pomiędzy pisarką a jednym z policjantów, którego zna od dzieciństwa.

Jest tu wszystko, czego potrzeba, tajemnica sprzed lat, wpływowa rodzina, która chętnie tuszuje własne grzechy, mylenie tropów i układanka, z której powoli wyłania się pełen obraz. Rozwiązanie mnie zaskoczyło, co jest dużym plusem. Zabrakło mi trochę tego słynnego skandynawskiego klimatu, surowej przyrody, pustkowi i zimna.

Trochę mi przeszkadzał ten wątek romansowo-kobiecy. Autorka otwarcie cytuje Bridget Jones, a ja marzę o bohaterce, która by się dla odmiany nie odchudzała i nie zastanawiała co pięć minut, w co się ubrać. Płytkie to i niespecjalnie potrzebne.

Podobał mi się poboczny, bardzo realistyczny i pozbawiony sentymentów, wątek przemocy domowej - chociaż zabrakło mu wyraźnego rozstrzygnięcia na końcu. Podobnie jak kwestii domu rodziców Eriki. Jakby autorka trochę o tym zapomniała.

Ogólnie książka wciągająca, szybko się czyta, ale pewnie równie szybko się zapomni. Jak to kryminał, dlatego jednak nie jestem i po tej ksiąźce nie zostanę wielbicielką tego gatunku. Niektórzy recenzenci piszą, że w porównaniu z "Millenium" wypada blado, pozostaje więc czekać na Mikołaja, który podobno niesie w worku "Millenium" :)

Ocena 7/10
piątek, 18 grudnia 2009, mdl2

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
agnieszka.em
2009/12/18 14:38:04
I mnie mierziło momentami to nawiązywanie do Bridget Jones, ciuchy wyszczuplające i problemy z nadmiarem kilogramów - jakby kobieta nie mogła mieć większych zmartwień, niż swój wygląd (jeśli go nie lubi, niech zmieni, jeśli lubi, niech nie marudzi). Ale poza tym czytało się przyjemnie. Co do wątku rodzinnego i przemocy w rodzinie - może w kolejnych częściach temat zostanie pociągnięty? Taką mam nadzieję, bo jeśli na tym koniec, to wątek niejako zostaje zawieszony w próżni, a szkoda.
-
agawa79
2009/12/18 14:41:17
Jak tylko mi przejdzie niechęć do kryminalnej skandynawszczyzny (bo tak myślę, że ten wstręt jest chwilowy), to sobie sięgnę.
No i bardzo jestem ciekawa, co powiesz o Larssonie!
I skoro już czytasz kryminały, to polecam Jo Nesbo (trzeba zacząć od Czerwonego gardła i czytać tomy po kolei) i Leenę Lehtolainen, zwłaszcza Kobietę na śniegu (a może ze śniegu, nie pamiętam). Mogę Ci je nawet pożyczyć, jakbyś chciała. :)
-
2009/12/18 16:06:58
Agnieszka.em - może, w kolejnych częściach rzeczywiście coś się rozwiąże, ale co z takim czytelnikiem jak ja, który nie ma wielkiej ochoty na kolejne części?

Agawa - "czytam kryminały" to gruba przesada :) Może raz na pół roku :) Nazwiska sobie zapiszę na zaś.
-
agnes_plus
2009/12/18 20:43:35
Ten "Zmierzch" mnie zainteresował, pisałaś o nim gdzieś tu?
-
2009/12/18 21:22:51
A Henning Mankell?
Najpopularniejszy ponoć autor skandynawskich kryminałów, a mało kto na blogach o nim obszerniej pisze.
Mam pewną na ten temat teorię, ale nie chcę się narażać ;)
Czytałyście?
Bo mnie bardzo odpowiada, lubię klimaty czarnego kryminału w starym stylu - Chandler, Hammett.. z nowszych tylko "Milczenie owiec" uważam za prawie genialne, bardzo dobry jest film "Tajemnice Los Angeles" ale już książki Jamesa Ellroya który był reklamowany jako kontynuator tego nurtu bardzo rozczarowały.
"Millenium"? Jakoś nie wierzę z rozgałęzione, skomplikowane spiski i to nie tylko pod wpływem "Wahadła Foucalta" - im więcej ogniw, tym prawdopodobieństwo, że coś się wysypie wzrasta wykładniczo :)
-
agawa79
2009/12/18 22:18:20
Mankella czytałam. Nie wszystko, gdzieś tak połowę. No zły nie jest, dobrze pisze, dobrze IMO oddaje klimat Szwecji (klimat międzyludzki mam na myśli, nie pogodowy;)), charaktery książkowe są z grubsza w 3D, ale intrygi Mankell ma księżycowe i zdarzają mu się niedoróbki.
Za to genialna jest jego niekryminalna książka Comedia infantil, o dzieciach ulicy w Afryce, jedna z najmocniejszych rzeczy, jakie czytałam.
-
2009/12/19 17:49:16
Jasox - Mankella nie znam (oglądałam wyrywkowo serial "Wallander" i na tym się skończyło) ale jak pisałam, nie jestem wielbicielką kryminału. Ale jestem bardzo ciekawa Twojej teorii :)

Agnes_plus - nie o "Zmierzchu" nie pisałam na blogu. I za dawno czytałam, żeby teraz napisać coś z sensem. Matka poszukuje zaginionego przed wieloma laty synka. W rozwiązywaniu tajemnicy pomaga jej ojciec (dziadek chłopca). Rzecz dzieje się na niesamowitej wyspie na Bałtyku. Ale to jedna z tych książek, które jednym (mnie) się podobają, a innych śmiertelnie nudzą.
-
2009/12/19 18:16:40
teoria to może za dużo; dobry kryminał jest prosty - niekoniecznie muszą w nim zagrać zagmatwane, skryte w mrocznej przeszłości wątki rodzinne, tajemnice z przeszłości (choć najwięcej morderstw zdarza się wśród najbliższych), a zauważyłem - takie najbardziej wam podobają. Wallander jest właśnie prostszy, bardziej oschły, widzi świat oczami zmęczonego faceta po czterdziestce, po ciężkich przejściach, bez złudzeń co do siebie i ludzi, ale i nie jakby świat był jednym wielkim piekłem pełnym wynaturzonych okropieństw.
-
judytta
2009/12/19 21:54:42
Myślę że to coś dla mnie :)
-
2009/12/20 12:12:00
Larsson mnie zachwycił, mimo tego, co mówią niektórzy, uważam, że jest super. Mankell jest też dobry, lubię to jego zmęczenie i brak złudzeń, no i splot zdarzeń kryminalnych w klasycznej postaci, bez fajerwerków. Ale z innymi skandynawskimi autorami dam sobie chwilowo spokój, bo co za dużo to nie zdrowo, nie lubię czytać blokami tematycznymi, wolę płodozmian. Jeżeli chodzi o kryminały lubię jeszcze Marininę i jej cykl o major Kamieńskiej.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Spis moli