Motto na 2013: Chcę czytać tylko książki lepsze od tych, które sama umiem napisać.
Blog > Komentarze do wpisu
Dom w Riverton - Kate Morton
Podobało mi się. I to bardzo.

Chciałam napisać "czytadło" ale dopadło mnie takie pytanie: dlaczego właściwie, jeśli tradycyjną powieść o brytyjskim dworze pisze Sarah Waters to to jest "dzieło", a jeśli pisze Kate Morton to nasuwa się określenie "czytadło"?

No więc nie żadne czytadło, a wciągająca, przyjemna w czytaniu powieść historyczno-obyczajowa.

Młoda reżyserka kręci film o wydarzeniach sprzed prawie 80 lat: o samobójstwie pewnego poety w rezydencji Riverton. Odnajduje ostatnią żyjącą uczestniczkę wydarzeń, blisko stuletnią Grace - wówczas służącą jednej z dwóch sióstr zamieszkujących posiadłość. Grace wspomina lata spędzone na służbie, w czasach I wojny światowej i w latach 20 XXw., snując fascynującą opowieść o miłości, przyjaźni i rodzinnych sekretach.

Podobnie jak w "Zapomnianym ogrodzie" Kate Morton świetnie przeplata przeszłość z teraźniejszością, umiejętnie dawkuje wyjaśnienia i rozwiązania zagadek, co sprawia, że książka do ostatniej chwili trzyma w napięciu. Chociaż znów pierwszą zagadkę - pochodzenia Grace - rozwiązałam sama, za wcześnie.

Chyba po prostu lubię atmosferę angielskich dworów, świat służby w suterenie i lordów na górze, rozwiązywanie zagadek z dalekiej przeszłości. Podobała mi się też narracja z punktu widzenia starej kobiety - podobno to najtrudniejsze zadanie dla młodego pisarza, wczuć się w osobę starą. Kate Morton się to chyba udało, zwłaszcza pod koniec.

Jak dla mnie - 9/10






sobota, 05 grudnia 2009, mdl2

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
agawa79
2009/12/05 06:05:22
Czytadło, czytadło. ;)
Sarah Waters ma jakby odrobinkę lepszy warsztat pisarski. ;)
O szczegółach "Domu w Riverton" niestety nie podyskutuję, bo dawno uleciały z mojej pamięci, a książki już nie mam. Powiem tylko, że zostało mi po tej powieści wrażenie wtórności i jakiejś takiej nieporadności w pisaniu.
Ale ja w ogóle coraz mniej lubię takie "klasyczne" powieści i jak mnie autor nie zmaltretuje psychicznie, to zaraz mu zarzucam drętwotę. :D
-
mbmm
2009/12/05 08:25:36
Wczoraj dotarły do mnie obydwie ksiązki Pani Morton - Twoja recenzja tylko zachęca do lektury:)))
-
2009/12/05 10:40:30
Czytadło, śmadło ;-p
Czytadło to dla mnie jest książka kiepsko napisana, totalnie przewidywalna, taka gdzie dokładnie wiem co będzie na następnej stronie.
Jak zaczniemy nazywać czytadłem każdą przyzwoicie napisaną normalną książkę bez udziwnień, to się okaże że dookoła są tylko czytadła.
-
agawa79
2009/12/05 11:13:28
Oj nie, książka bardzo kiepsko napisana i totalnie przewidywalna to nie jest nawet czytadło, to coś, co się porzuca po kilkunastu stronach; to nie-czytadło.

Przyzwoicie napisane normalne książki bez udziwnień to pisze Marai czy Axelsson. :) Morton jest ledwo poprawna. I niech będzie, że jestem zblazowaną snobką (mój mąż właśnie stwierdził, że wredną małpą też). :p
-
atram_78
2009/12/05 11:14:38
"Zapomniany ogród" Kate Morton bardzo mi się podobał. Myślę, że z "Domem w Riverton" będzie podobnie. :)
A co do definicji czytadła, to zgadzam się z Tobą Mdl2! :) Pozdrawiam!
-
2009/12/05 13:02:17
Maraia nie trawię, może dlatego, że z niewiadomych przyczyn czytałam go po niemiecku (w zasadzie z wiadomych przyczyn, po prostu w tej wersji językowej były w domu dwie jego książki). Nudziarz.
Axelsson jest dla mnie o schodek wyżej niż Morton, prawda. W jej książkach jest więcej głębi. Ale obie zaliczyłabym do "głownego nurtu" czy "środka". To tylko w Polsce nie ma literatury "środka" bo krytyka albo wrzuca do wora "czytadło" albo nominuje do Nike, wszystko pośrodku musi walczyć o zauważenie. Gdzie indziej "środek" jest bardzo pojemny. I szczerze mówiąc, sama aspiruję do "środka" :)
-
judytta
2009/12/08 16:56:15
Ksiązka ta podobała mi się bardzo , bardzo mocno:))
BYłam pod jej wrażeniem.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Spis moli