Motto na 2013: Chcę czytać tylko książki lepsze od tych, które sama umiem napisać.
Blog > Komentarze do wpisu
Jestem tu od wieków - Mariolina Venezia
Saga rodzinna.

Historia zaczyna się w połowie XIX w. Małe miasteczko na południu Włoch. Concetta, konkubina zamożnego Francesca rodzi mu siódme dziecko. Przy porodzie krzyczy tak przeraźliwie, że pękają wszystkie dzbany z oliwą trzymane w domu. Tym razem, po sześciu córkach, rodzi się wreszcie upragniony syn.

Od tego momentu autorka opisuje losy rodziny, zgodnie ze sprawdzoną recepturą: śluby, narodziny, pogrzeby, miłości, uparci ojcowie, silne matki i przebiegłe córki. Charakterystyczne cechy wędrują w rodzinie, pojawiają się kłótnie, urazy i pojednania między krewnymi, a wszystko na tle małego miasteczka Grottole i szerszej panoramy historii Włoch ostatnich 150 lat. Pierwsze skrzypce w rodzinie grają kobiety, kolejne pokolenia kobiet rodzących, haftujących, sprzątających, kochających i umierających, mężczyźni sprawiają wrażenie ozdobników, potrzebnych tylko do tego, żeby powstały kolejne pokolenia kobiet.

Hm, no i w zasadzie tyle. Jakoś mnie ta książka nie zachwyciła. Mam wrażenie, że jest w niej tyle postaci i tyle zdarzeń jak na tak małą objętość, że żadna postać ani żadne wydarzenie nie dostały tyle uwagi, ile powinny, żeby zyskać jakąś głębię. Wszystkie są jakieś powierzchowne, ledwie ktoś kogoś poznał a już po chwili mają kilkoro dzieci i już czytamy o tych dzieciach, zanim zdążymy polubić rodziców i przejąć się ich losami. Dzieci jest za dużo i okrutnie mi się myliły, podobnie jak kobiety o imionach na literę C.
Historia Włoch też raczej przedstawiona z myślą o czytelniku, który już ją nieźle zna, jakby pewne wydarzenia były oczywistością. Dla mnie nie były, więc kiedy pojawiali się jacyś żołnierze to nie do końca wiedziałam o co chodzi.

Podobały mi się opisy przemian kulturowych i obyczajowych na przestrzeni lat, i senna atmosfera miasteczka gdzieś na uboczu.
Może książka mnie nie porwała, bo czytałam ją z doskoku, jako przerywnik i lekturę odpoczynkową. W każdym razie czyta się latwo i przyjemnie. Nie nudzi, ale wiele po sobie nie zostawia.

Ocena 7/10
środa, 02 grudnia 2009, mdl2

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/12/03 23:04:39
Młoda pisarko, jeśli podobały Ci się opisy przemian kulturowych i obyczajowych na przestrzeni lat, to polecam, zresztą z tej samej serii - "Kamienie przodków" Aminatty Forny. Tu moja recenzja, jeszcze świeża :)
Bardzo mi się podoba seria z miotłą, głównie ze względu na różnorodność tematyki, a nawet bardziej podejścia do czasami tych spraw, które pokazują jak się różnimy i jak wiele jednak zależy od kraju, w którym się urodziliśmy.
-
2009/12/03 23:05:23
Miało być - podejścia do tych samych spraw.
-
2009/12/22 18:39:08
mam marioline w stosie i tez za jakis :)) czas sie za nia zabiore... tymczasem zachwycam sie listem do nie narodzonego dziecka w wydaniu audio czytanym pzez sama oriane
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Spis moli