Motto na 2013: Chcę czytać tylko książki lepsze od tych, które sama umiem napisać.
Blog > Komentarze do wpisu
Marina - Carlos Ruiz Zafon


Bałam się tej "Mariny".

Dlaczego? Ano dlatego, że "Gra Anioła" bardzo mnie rozczarowała, wydała mi się niedopracowana, chaotyczna, złożona z kilku niedociągniętych do końca, wydumanych pomysłów i kiepsko, na siłę zakończona.

"Marina" jest, o dziwo, lepsza. Może dlatego, że to powieść dla młodzieży - czysta akcja, jedna zagadka, jedna tajemnica, prawie żadnej tandetnej metafizyki.

A tak poza tym, to znasz jedną - znasz wszystkie. W "Marinie" Zafon ogrywa po raz kolejny (a chronologicznie chyba po raz pierwszy) stały motyw Barcelony - miasta tajemnic: opuszczone domy, mroczne zaułki, posiadłości popadające w ruinę, tunele, kolejka linowa. Wiadomo, że żaden bohater nie będzie mieszkał w bloku, zawsze w rozpadającej się kamienicy, zrujnowanym pałacyku, ew. opuszczonym teatrze. Tzw. "klimat" występuje tu w nadmiarze, co jest dobrą wiadomością dla jego wielbicieli. Mnie zauroczenie "klimatem" już nieco przeszło, ale jeszcze wytrzymuję.

Historia jest prosta: Oscar Drai, uczeń szkoły z internatem, przypadkowo trafia do zrujnowanego domostwa, zamieszkanego przez starego malarza i jego córkę Marinę. Zaprzyjaźnia się z Mariną. Wspólnie śledzą tajemniczą kobietę w czerni odwiedzającą stary cmentarz, i przy okazji wpadają na trop mrocznej historii miłości, zbrodni i obsesji nieśmiertelności, trwającej od wielu lat.

Konstrukcja też jest prosta - trochę jak opowieść szkatułkowa: młodzi ludzie trafiają na kolejnych uczestników dawnych wydarzeń, którzy opowiadają im swoje historie. Każda kolejna opowieść dorzuca brakujący kawałek do układanki, a wszystko rozstrzyga się w finale jak z filmu akcji.
Dodatkowo jest motyw młodzieńczej miłości, i smutna tajemnica Mariny i jej ojca.
Trochę może za dużo krwi i innego "obrzydlistwa" jak na książkę dla młodzieży, więc mój Syn będzie musiał zaczekać z czytaniem ładnych parę lat.

Całkiem przyjemnie i szybko się to czyta, książka jest za krótka, żeby zdenerwować jak "Gra Anioła", przez cały czas coś się dzieje, a tajemnicza historia z przeszłości nawet intryguje.

Co mnie raziło - dopiero przy tej książce zorientowałam się, że niby jest to książka "o Barcelonie" ale tylko "niby". Przy całym "klimacie" o mieście nie dowiedziałam się praktycznie niczego poza nazwami dzielnic i ulic. Barcelona jest ostatnio najbardziej oklepanym literacko miastem świata, nie zliczę książek z Barceloną w tytule albo w treści. Nie tak dawno czytałam jedną z nich - "Miasto poza czasem". Pomimo, że była wtórna i banalna, i w końcu jej nie doczytałam, to jedno miała dopracowane na 100% - elementy topografii i historii Barcelony. Tutaj tego nie ma, bohaterowie idą gdzieś, trafiają dokądś, ale niewiele się o tych miejscach dowiadujemy. Tyle że były opuszczone, albo zrujnowane. Nie pamiętam już, czy tak samo było w poprzednich dwóch książkach Zafona [dodatek precyzujący: "poprzednich dwóch, które ukazały się po polsku", bo wyszedł mi skrót myślowy sugerujący że Marina jest chronologicznie ostatnia, a nie jest].

I druga rzecz - zawsze rażą mnie imiona i nazwiska słowiańskie wymyślane przez pisarzy z Zachodu Europy/USA. Michal Kolvenik i Ewa Irinova brzmią mi jakoś sztucznie.

Napisałabym, że raziła mnie przewidywalność i łatwe do rozwiązania tajemnice - ale podczas czytania stale powtarzałam sobie, że to książka dla młodzieży :) A dla dorosłych - na jeden wieczór, dla zabicia czasu, czemu nie.

Ocena 6/10



środa, 16 grudnia 2009, mdl2

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/12/16 21:23:43
To "Marina" jest poprzednią książką :) Została napisana jeszcze przed "Cieniem wiatru", podejrzewam, że dla Zafona była wprawką do "prawdziwej" książki dla dorosłych.
Dostałam ją od Mikołaja i trochę jak Ty - po rozczarowaniu "Grą anioła" - zabieram się do niej jak pies do jeża.
-
2009/12/16 21:36:52
Wiem, że jest chronologicznie wcześniejsza, zresztą gdzieś wyżej to napisałam :) Tak tylko niezręcznie wyszło w notce, zaraz poprawię.
Zresztą z przedmowy wynika, że jeszcze przed Mariną pisał inne powieści dla młodzieży. Więc jeszcze nas pewnie czeka festiwal wczesnej twórczości CRZ.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Spis moli