Motto na 2013: Chcę czytać tylko książki lepsze od tych, które sama umiem napisać.
Blog > Komentarze do wpisu
książka zbliża ludzi
czyli o kreatywnej modyfikacji "podrywu na cukinię".
Siedzenie w hallu basenu, podczas gdy dziecko ma zajęcia, jest jednym z najnudniejszych zajęć, jakie można sobie wyobrazić.

Można popijać kawę z automatu, można obserwować wchodzących i wychodzących, można ewentualnie gadać z innymi rodzicami, o ile jest się osobą śmiałą i towarzyską.

Nie jestem, ale rytualne pogawędki w szkolnej szatni trochę zaprawiły mnie w bojach. Rozmawiam więc o tym że mój Piotrek to, a mój Dawid tamto, a jak dzisiaj znowu zimno, a od czwartku śnieg ma padać, a dokąd na ferie.

W ostatni wtorek na basenie nie było prawie nikogo. Tylko jedna, już wstępnie znajoma mama, ukryta za jakąś grubą i - sądząc ze skupienia - bardzo ciekawą książką. Kiedy widzę kogoś z książką w szatni albo przy piaskownicy, to od razu wiem, że to bratnia dusza, ktoś, kto "zna Józefa". I natychmiast wykręcam szyję, usiłując dojrzeć, co ten ktoś czyta.

Wypróbowałam sposób z cukinią, pytając: co pani czyta ciekawego?

Pani czytała "Rio Anaconda" Cejrowskiego.

I zaczęłyśmy rozmawiać.

I nagle się okazało, że nasze 45 minut dyżuru w szatni już minęło, a nasi synowie czekają aż skończymy gadać i wysuszymy im włosy.

A przy okazji chyba przytłumiły się moje negatywne uczucia w stosunku do książek Cejrowskiego. Bo do tej pory autor wydawał mi się tak odrażająco niesympatyczny jako człowiek, że czułam prawie fizyczny wstręt do sięgnięcia po jego książki. Sami wiecie, tekst o szmatach i tak dalej. A tymczasem po tej rozmowie na pewno sięgnę.

Na marginesie - to fascynujące, jak bardzo sama osoba autora wpływa na nastawienie. Może lepiej jednak, żeby pisarze - osoby trzymali się w cieniu, pozwalając przemawiać przede wszystkim swoim dziełom? Nie będzie PR? Rzeczywiście, nie będzie, ale będzie też mniej zniechęconych jeszcze przed przeczytaniem...

piątek, 29 stycznia 2010, mdl2

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/01/30 00:08:00
Ja mam tak samo, kiedy widzę gdzieś osobę czytającą lub na przykład sprzedawczyni w maleńkim sklepie ma gdzieś z boku leżącą książkę, jakiś współpasażer w pociągu wyciągnął gazety i książkę, zawsze robię różne wygibasy, żeby zobaczyć co czyta? To jest silniejsze ode mnie, jeżeli nie moge dojrzeć, pytam. Zdarza się, że przeradza się to w zajmującą rozmowę.
Jeżeli chodzi o pisarzy, tak powinni być troszkę tajemniczy, ale też dać się poznać, bo ludzie lubię jednak znać swoich idoli
-
2010/01/30 12:37:46
Mam podobny stosunek do Cejrowskiego i dokładnie z tego powodu omijam jego książki. Ale już słysząłam o nich tyle dobrego, że kurczę... może faktycznie się przełamię? Na początek cichaczem zajrzę do nich w empiku :)
-
clevera
2010/01/31 11:59:18
Należę do osób, które systematycznie napotykają mur niechęci do pana Cejrowskiego i powiem, że wiele trudu muszę włożyć w to, aby oddzielili jego prywatne poglądy od jego książek i sięgnęli po nie. Ostatnio poszłam na kompromis i dałam się namówić na Beatę Pawlikowską w zamian za sięgnięcie po Cejrowskiego :)
-
2010/01/31 13:13:50
Clevera, co ja poradzę że facet dał się poznać ogółowi jako skrajnie niesympatyczny oszołom? Bardzo trudno oddzielić tak wyraziste poglądy i osobwość od książek.
-
agnes_plus
2010/02/01 06:19:38
Rozmowy kształcą :)
A książki Cejrowskiego są barwnie i zajmująco napisane, spokojnie można sięgać :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Spis moli