Motto na 2013: Chcę czytać tylko książki lepsze od tych, które sama umiem napisać.
Blog > Komentarze do wpisu
Nocna zamieć - Johan Theorin


Rzadko się zdarza, żeby książka, która budzi ogromne oczekiwania, później ich nie zawiodła. Zwykle bywa "nie tak" - nie tak dobra, nie tak ciekawa, nie tak mądra, jak się spodziewam.

"Nocna zamieć" nie zawodzi, wręcz przeciwnie, była jeszcze lepsza, niż się spodziewałam. Dawno mi się nie zdarzyło pochłonąć książki w niecałe 2 dni, dawno nie miałam tego uczucia żalu, że trzeba ją odłożyć na noc, a potem - że to już koniec.

"Nocna zamieć" to druga część cyklu nazwanego przez recenzentów Kwartetem Olandzkim. Pierwsza część - "Zmierzch" była kryminałem z wątkiem obyczajowym i społecznym, bardzo dobrym zresztą, ale druga część jest jeszcze lepsza. W pierwszej części Olandia była względnie spokojnym pustkowiem, o umiarkowanie ponurym klimacie. Tutaj jest mroczną wyspą wystawioną na pastwę szalejących zimowych żywiołów i demonów przeszłości. Tytułowa zamieć to zjawisko specyficzne dla wyspy, które potrafi zabić.

Joakim i Katrina Westinowie wraz z dwojgiem małych dzieci sprowadzają się do dawnego gospodarstwa latarnika położonego na wyspie. Domostwo od początku jest naznaczone tragedią - zbudowano je z drewna pochodzącego z zatopionego statku. O kolejnych zgonach i nieszczęściach jakie nawiedziły dom na przestrzeni półtora stulecia, dowiadujemy się stopniowo w miarę czytania. Jednak, zgodnie ze szwedzkimi wierzeniami ludowymi, zmarli nie odchodzą na zawsze, a w noc Bożego Narodzenia zbierają się na nabożeństwie.

Gdy rodzinę Westinów dotknie tragedia, dom zacznie stopniowo odsłaniać swoje tajemnice, a pozostali przy życiu członkowie rodziny będą musieli zmierzyć się zarówno z własną rozpaczą, jak i z duchami przeszłości. A kulminacja dokona się w tytułowej zamieci.

To nie jest typowy kryminał - chociaż jest tu i młoda policjantka, i dwa zabójstwa, i trio włamywaczy zajmujących się kradzieżami w opuszczonych domach letniskowych, i pojawia się, tym razem w roli drugoplanowej, Gerlof Davidsson, stary marynarz. To przede wszystkim powieść psychologiczna - o stracie, rozpaczy, żałobie. O tajemnicach przeszłości i ich wpływie na teraźniejszość. Wątek nadnaturalny - duchów zmarłych - też nie znajduje przyziemnego rozwiązania, jest raczej otwartym zaproszeniem dla czytelnika, żeby sam zastanowił się nad ich istnieniem.

I wreszcie wiem, czego mi brakowało w pierwszej części Millenium. Uczuć! Psychologii! Empatii! Książka Larssona była w moim odczuciu zimna jak te wszystkie opisywane komputery, jak ciekawy ale nie wstrząsający artykuł w gazecie, gdy tymczasem Theorin sięga do psychiki bohaterów, straszy i wzrusza czytelnika, pozwala mu przeżywać emocje opisywanych postaci. Może tak jest po części dlatego, że łatwiej mi utożsamić się z bohaterami "Nocnej zamieci" - młodym małżeństwem z dziećmi, niż z wziętym dziennikarzem, rozwodnikiem, i pokręconą hakerką?

W każdym razie, z mojego punktu widzenia, "Nocna zamieć" to absolutna rewelacja, a teraz będę niecierpliwie czekać na trzecią część "Kwartetu".

Tylko okładka jest mocno paskudna :)
10/10
poniedziałek, 01 lutego 2010, mdl2

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
atram_78
2010/02/01 17:56:02
Mam tę książkę i planuję przeczytać ją przed "Zmierzchem". Mogę tak, czy lepiej zacząć od pierwszej części?
-
2010/02/01 18:21:35
Myślę że możesz czytać w takiej kolejności, w jakiej chcesz. To nie jest jeden z tych cykli, gdzie trzeba przed sięgnięciem po drugą część jeszcze raz przejrzeć pierwszą :) Łączy je przede wszystkim postać Gerlofa i miejsce akcji.
-
2010/02/01 20:48:00
Piszesz absolutna rewelacja, ale tylko jako kryminał, czy ustawiłabyś obok np. Yates'a, Morrison, Oates?
Czy znakomity jest też język, dialogi, rozwój akcji - to co nie musi, ale pomaga tworzyć znakomitą książkę ?
Ale to tylko drobne wątpliwości, pewnie jutro ją zdobędę i przeczytam jak najszybciej po takiej recenzji :)
-
2010/02/01 21:30:05
Jasox - obok Axelsson spokojnie bym postawiła :)
Strasznie to wszystko subiektywne, szczerze mówiąc tak się zatopiłam w lekturze i w tym świecie, że nie zwracałam uwagi na szczegóły techniczne :) Może Ci się spodoba, a może to będzie ta pierwsza polecana na blogach książka, którą rzucisz o ścianę.


-
mfyda
2010/02/01 21:49:05
Bardzo ciekawy opis... Nie słyszałem o tej książce, ale postaram się ją zdobyć i oczywiście przeczytać ;)
-
2010/02/01 23:42:20
to jest to, co lubię najbardziej, tak się zatracić w czytaniu, że na nic nie zwracać uwagi. Ciekawa byłam tej recenzji.
-
2010/02/02 18:46:02
czy ja mogę poprosić o wypożyczenie jakiegoś Skandynawa? :)
może wreszcie bym się zapoznała, bo kusisz :))
kolejność dowolna
-
2010/02/04 17:19:02
przeczytałem właśnie i potwierdzam - absolutna rewelacja.
-
2010/02/04 22:16:58
Jasmeen, wolisz sama sobie wybrać z półki, jeśli wreszcie uda Wam się nas odwiedzić, czy mam przekazać Ci losowo wybranego Skandynawa przez panią L.? :)

Kasiu.eire - fakt, dawno mi się to nie zdarzyło, żeby tak się dać pochłonąć.
-
m.tucha
2010/03/21 23:08:24
Już nie wytrzymam! Muszę kupić! Sama się przekonać! :)
Pozdrawiam serdecznie.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Spis moli