Motto na 2013: Chcę czytać tylko książki lepsze od tych, które sama umiem napisać.
Blog > Komentarze do wpisu
Piekło Gutenberga - Christoph Born


czyli odmóżdżania się po pracy ciąg dalszy.

"Piekło Gutenberga" to kryminał historyczny, którego akcja rozgrywa się w Moguncji w 1454 r., czyli w czasie wynalezienia druku przez Johanna Gutenberga. Główny bohater, Thomas - nowo mianowany sędzia - musi rozwikłać zagadkę morderstwa popełnionego na zielarce Klarze Roth, mieszkającej poza murami miasta. Wszystko wskazuje na to, że morderstwo ma coś wspólnego z nowym wynalazkiem, a w tle plączą się tajni wysłannicy Watykanu... W prowadzeniu śledztwa przeszkadzają sędziemu skłócone władze miasta.

Powieść czyta się szybko i sprawnie, a jej wielkim plusem są porządnie oddane realia, powiedzmy "scenograficzne" epoki, z jednym zastrzeżeniem, o którym za chwilę. Autor obronił doktorat na temat niemieckich druków Biblii, i widać, że zna ten temat bardzo dobrze, a także potrafi przybliżyć czytelnikowi tajniki wczesnego drukarstwa. Irytują przypisy i słowniczek- duża część z nich odnosi się do spraw, które powinny być znane gimnazjalistom, a co dopiero dorosłemu. Nie lubię kiedy wydawca traktuje czytelnika jak głąba, który nie wie, kto to był król Artur.

To, co denerwuje najbardziej, to na wskroś współczesna mentalność i zachowania bohaterów. Zupełnie jakby wrzucono XXI-wiecznego detektywa i nowoczesną, wyzwoloną kobietę do XV-wiecznego miasta niemieckiego, występującego w roli dekoracji. Ten sam zabieg denerwował mnie w "Świecie bez końca" Folletta. Może taka jest teraz moda na pisanie masowych powieści historycznych, żeby współczesny czytelnik mógł utożsamiać się z bohaterem, ja jednak wolałabym dowiedzieć się więcej o prawdziwych zachowaniach, motywacjach, mentalności ludzi epoki wczesnego Odrodzenia. Zamiast tego bohater wygłasza współcześnie brzmiące stwierdzenia w rodzaju: "Niesamowite. Przy masowej produkcji przedmiot traci swój indywidualny charakter." (str. 242)

Książka doskonale się sprawdza jako weekendowy zabijacz czasu, akcja jest prowadzona wartko, są wyraziste konflikty, zagadka, wątek romantyczny, atrakcyjne tło. Ciekawe są też fragmenty opisujące warsztat Gutenberga i proces druku, oraz rys historyczny na końcu. Całość jednak sprawia wrażenie czysto rozrywkowej lektury dla średnio oczytanej młodzieży.

Ocena 6/10
poniedziałek, 01 marca 2010, mdl2

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/03/01 13:42:44
Podobne wrażenie odniosłam, czytając "Katedrę w Barcelonie" - średniowieczne realia zdawały mi się wiarygodne, ale zachowanie bohaterów w żadnym stopniu. Rzeczywiście to chyba wina jakiegoś "trendu" w pisarstwie. Dla odmiany polecam "Czerwony płatek i biały" Fabera, akcja dzieje się w XIX-wiecznej Anglii i zdecydowanie jest bardziej przekonująca.
-
annamotreanu
2010/03/01 14:45:37
Ja zaczęłam podchodzić do takich książek z dużym sceptycyzmem. Pamiętam jak po KODZIE DAVINCI nastąpił masowy wykwit tego typu literatury, niestety w dużej mierze były to dzieła wątpliwej jakości. Mam na półce od półtora roku Szyfr Szekspira i przyznam szczerze aż strach otwierać :-)
-
2010/03/01 14:55:33
Gania76 masz rację z tą Katedrą w Barcelonie, oczywiście. Tam jest to samo! Znaczy, moda :)
"Płatek" czytałam jak tylko się ukazał, podobał mi się, chociaż chyba jednak wolę prawdziwą literaturę wiktoriańską od zabawy konwencją i postmodernistycznego mrugania do czytelnika.

Annamotreanu - ja tu już kiedyś pisałam o tych "hienach cmentarnych" od kodów, tajemnic, szyfrów i sekretów słynnych zmarłych :) Na szczęście przynajmniej w Piekle Gutenberga nie ma świętych Graali, tajemnic Kościoła, nieślubnych dzieci Jezusa, tajnych stowarzyszeń z Jerozolimy, tylko najzwyklejsza, uczciwa historyjka sensacyjno-kryminalna.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Spis moli