Motto na 2013: Chcę czytać tylko książki lepsze od tych, które sama umiem napisać.
Blog > Komentarze do wpisu
Bękart z Karoliny - Dorothy Allison

Gdyby kiedyś pojawiło się wyzwanie pt. "nieślubne dziecko w literaturze", to dwie pozycje mam już z wyprzedzeniem zaliczone :)

"Bękarty" zbiegły mi się zupełnie przypadkiem. "Bękarta z Karoliny" wypatrzyłam w taniej książce za kilka złotych, i kupiłam zachęcona opisem i okładką, a trochę i tym, że nie wiedziałam absolutnie nic ani o autorce ani o jej twórczości. Kupowanie takich nieznanych książek to zawsze jakieś ryzyko, ale tym razem nie zawiodłam się.

"Bękart z Karoliny" to podobno autobiograficzna opowieść o dorastaniu w patologicznej rodzinie na amerykańskim Południu mniej więcej w latach 50-tych XX w.

Narratorka i główna bohaterka to Ruth Anne Boatwright, zwana w rodzinie "Kostką". Pierwsze, nieślubne dziecko nastoletniej matki, która po Kostce rodzi jeszcze jedną córkę, traci męża, i zawiera kolejne małżeństwo z pozornie cichym i łagodnym mężczyzną. Wkrótce po ślubie Glen zmienia się w tyrana, który odreagowuje wszystkie swoje życiowe niepowodzenia na starszej pasierbicy, a matka, zaślepiona miłością do męża, nie potrafi ochronić swojej córki.

Rodzina Boatwrightów to ludzie określani dawniej w USA jako "white trash" - "biała nędza", chyba takie tłumaczenie kiedyś czytałam i bardzo mi się podobało. Ubóstwo, pijaństwo, dorywcze prace w chwilach trzeźwości, wujkowie, którzy pół życia spędzają w więzieniach i ich synowie, którzy bardzo wcześnie idą w ślady ojców, ciężarne czternastolatki i strzelanie do samochodów dla zabawy. W tym wszystkim kobiety, spracowane, przedwcześnie postarzałe, usiłujące jakoś utrzymać dom i dzieci w porządku. Babcia, głowa rodziny, która strzyka tytoniem przez zęby, wujek Earle, który nie rozstaje się z nożem, ciotka Alma, która w przypływie szaleństwa demoluje swój dom, ciotka Raylene, która mieszka sama po zawodzie miłosnym, jaki przeżyła pracując w objazdowym lunaparku. A mimo to właśnie w tej szalonej, patologicznej i rozpitej rodzinie Kostka odnajduje wsparcie i bezpieczeństwo. Członkowie rodu Boatwrightów, dumni z otaczającej ich awanturniczej legendy, troszczą się wzajemnie o siebie, pomagają sobie i mszczą się za krzywdy doznane przez krewnych, podczas gdy w pozornie "dobrej" rodzinie ojczyma Kostki (prawnik, dentysta, właściciel mleczarni) panuje zimna pogarda i ledwie skrywana nienawiść. Tylko najbliższa osoba - matka - sprawia dziewczynce zawód, nie potrafiąc wybrać między miłością do córki a uczuciem do jej prześladowcy.

Całą bolesną historię dorastania, maltretowania psychicznego i fizycznego, kolejnych ucieczek i szukania schronienia u kolejnych ciotek, poznajemy z opowieści samej Kostki. Nie jest to wielka literatura - historia jest prosta, jednowątkowa, opowiedziana chronologicznie, bez niespodzianek i udziwnień, ale mimo to, a może właśnie dlatego, jest przejmująca, wzrusza, ściska za gardło. Trochę jak porządnie zrobiony film "na kanale Hallmarku" - ale takie książki też są potrzebne.

Ocena 7/10



wtorek, 06 lipca 2010, mdl2

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
anhelli-anhelli
2010/07/06 13:55:43
Mnie również zaciekawiłaś tę książką i autorką. Może powstanie z tego wianuszek?
Lubię amerykańskie Południe w każdej postaci.

Pozdrawiam serdecznie :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Spis moli