Motto na 2013: Chcę czytać tylko książki lepsze od tych, które sama umiem napisać.
Blog > Komentarze do wpisu
Nadobna dziewica - Joyce Carol Oates

 

Dobra książka z irytującym zakończeniem, czyli najgorsze co może się zdarzyć - wolę książki, które na początku wydają się słabe, nudne, a później pozytywnie zaskakują.

Mimo to Oates pisze tak dobrze, że nawet denerwująca czy słabsza książka jej autorstwa i tak jest dobra. "Nadobną dziewicę" pochłonęłam w jeden letni wieczór, nie mogąc się oderwać.

Szesnastoletnia Katya Spivak podczas wakacji opiekuje się dwojgiem dzieci zamożnego małżeństwa Engelhardtów, spędzającego lato w modnym kurorcie. Katya pochodzi z patologicznej, rozbitej rodziny z ubogiego domu w New Jersey. Ojciec porzucił ją przed laty, uzależniona od hazardu i leków matka prowadzi bujne życie towarzysko-erotyczne. Podczas jednego ze spacerów z dziećmi dziewczyna spotyka Marcusa Kiddera, mężczyznę przed siedemdziesiątką, który nie kryje swojego niezdrowego zainteresowania Katyą.

Pomiędzy licealistką a starszym panem nawiązuje się dziwna relacja, oparta na obustronnej fascynacji z domieszką odrazy. Każde z nich należy do innego świata - ona z nizin społecznych, on jest bardzo zamożnym, kulturalnym artystą, autorem obrazów i książek dla dzieci. Motyw zderzenia dwóch światów, fascynacji młodością, kształtowania prymitywnej, nieobytej młodej dziewczyny przez kulturalnego starszego pana - to wszystko składa się na tę relację. Marcus wciąga Katyę w skomplikowaną grę psychologiczną, a ona walczy z targającymi nią sprzecznymi uczuciami. "A potem Katya chyba go pokochała. Chyba. Bo Marcus Kidder był dla niej taki dobry!" (s. 105)

Autorka jak zawsze doskonale oddaje psychologiczne niuanse motywacji i zachowań bohaterów, a przy tym porusza istotne problemy - granicy między uczuciem a niezdrową fascynacją, dopuszczalnych kulturowo różnic - wieku, pochodzenia, zamożności - między partnerami, wreszcie zakodowanego w nas głęboko lęku przed starością i obrzydzenia, jakie budzi w nas starość i choroba. Marcus jest postacią tak przekonywającą, że w pewnym momencie zaczęłam przyjmować jego argumenty za coś oczywistego, a po przeczytaniu nie sposób jednoznacznie stwierdzić, czy relacja między starcem a młodziutką dziewczyną rzeczywiście jest takim złem, jak wpoiła nam to współczesna kultura i system prawny. W zasadzie przez cały czas Oates zmusza czytelnika do zastanowienia i stawiania sobie pytań - to lubię najbardziej w jej książkach.

Jedyny problem w tym, że po stu kilkudziesięciu stronach mistrzowskiej prozy psychologiczno-obyczajowej na najwyższym poziomie, książka skręca nagle w stronę dziwnej baśni, i takie też jest zakończenie, baśniowe, "gotyckie" (jak określono to w notce na okładce), oderwane od rzeczywistości. Co prawda można się tego spodziewać, bo całość jest luźno oparta na kilkusetletniej ludowej pieśni "The ballad of Barbara Allen", opowiadającej o nieodwzajemnionej miłości. Mimo to element baśniowy i zakończenie były dla mnie pewnym zgrzytem, dysonansem.

I jeszcze jedno - czy naprawdę każde ludzkie nieszczęście, problem psychiczny, zaburzenie, niepowodzenie, można łatwo wytłumaczyć porzuceniem bohatera przez ojca w dzieciństwie? Mam wrażenie, że to taki amerykański wytrych do wyjaśniania każdego możliwego problemu, napotkany po raz n-ty budzi już tylko irytację: ileż można? Mam żal do Oates, że tutaj "poszła na łatwiznę". Ogólnie, mam wrażenie, że to jedna ze słabszych książek tej autorki, jakie czytałam - dobra i wciągająca, ale zakończenie psuje całość i do najwyższego poziomu czegoś jednak brakuje.

Na koniec - czy naprawdę nie da się już wydać książki bez literówek, i błędów? "Ręcznik kompielowy", czy "dwuznaczny miliarder" to tylko próbka.

Ocena 8/10

 

 

wtorek, 27 lipca 2010, mdl2

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
hiliko
2010/07/27 15:50:47
Widzę, że wzięłaś się za nadrabianie zaległości. I słusznie ;)). Ja wczoraj przeczytałam i zrecenzowałam inną książkę pani Oates, a mianowicie "Gwałt. Opowieść miłosna". Muszę przyznać, iż strasznie spodobał mi się styl tej kobiety, co zresztą jest wytłumaczone na moim blogu :p . Na pewno po lekturze Gwałtu sięgnę po coś Oates. Na półce czeka na mnie "Zabiorę Cię tam", a w bibliotece dużo innych. Po "Nadobną dziewicę" z pewnością też kiedyś się skuszę ;)
Pozdrawiam.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Spis moli