Motto na 2013: Chcę czytać tylko książki lepsze od tych, które sama umiem napisać.
Blog > Komentarze do wpisu
Ziemia kłamstw - Anne B. Ragde

 

Potrzebowałam czegoś, co się Dobrze Czyta na szkolny weekend, obejmujący mniej więcej pięć godzin w autobusie, aha i jeszcze godzinę czterdzieści najnudniejszego wykładu świata, na którym regularnie w każdą szkolną niedzielę zasypiam. Uznałam, że studentka czytająca "pod ławką" wygląda jednak nieco mniej głupio niż studentka chrapiąca i nie daj boże mówiąca przez sen, albo śliniąca się i opadająca bezwładnie na zeszyt z notatkami.

Eksperyment z czytaniem na wykładzie okazał się bardzo udany (chociaż donośny głos wykładowcy chwilami jednak mi przeszkadzał), a ponieważ w dającej się przewidzieć przyszłości nie zamierzam zostać tłumaczem przysięgłym*, mogę sobie spokojnie czytać dobre książki przez kolejne 14 wykładów.

"Ziemia kłamstw" to Skandynawia w pigułce. Zimny klimat i zimna atmosfera w dysfunkcyjnej rodzinie, tajemnice i kłamstwa między krewnymi. Osiemdziesięcioletnia Anna leży nieprzytomna po wylewie. W szpitalu w rodzinnym miasteczku spotykają się jej trzej synowie: Margido, właściciel zakładu pogrzebowego, Tor - mieszkający wciąż na farmie rodziców hodowca świń, bardzo związany z matką, i Erlend - najmłodszy, wyrodny, wstydliwa zakała rodziny. Dwaj starsi synowie nie potrafią ułożyć sobie życia, jeden pozostaje w cieniu władczej matki, odnajdując ukojenie w trosce o hodowane zwierzęta, drugi wybiera izolację. Przybywa też Torunn, nieślubna córka Tora, która spotkała ojca tylko raz w życiu. Jest jeszcze ojciec, zaniedbany, prawie niewidzialny, pogardzany przez wszystkich cień człowieka. W tle przewijają się wspomnienia o nieżyjącym od lat ukochanym dziadku. Jak łatwo przewidzieć, rodzinne spotkanie przy łożu śmierci wywoła starannie ukryte duchy, sekrety i kłamstwa z dawnych lat.

Niby wszystko już było, ale "Ziemia kłamstw" zachwyca precyzją opisu psychologicznego i dopracowanymi w najdrobniejszych szczegółach portretami bohaterów (nawet jeśli chwilami są nieco przerysowani). Autorka na początku wodzi czytelnika za nos, (po pierwszych kilkudziesięciu stronach spodziewałam się z pewną obawą kolejnego skandynawskiego kryminału), po czym niespiesznie i dokładnie przedstawia wszystkie postaci, buduje więź i napięcia między nimi, zostawiając wstrząsające rozwiązanie rodzinnej zagadki na sam koniec. Jednak wydaje się ono tylko pretekstem, tym bardziej, że stosunkowo łatwo je odgadnąć - bo o wiele ciekawsze są skomplikowane relacje między bohaterami i ich przeżycia.

Chłodny, precyzyjny język, szczegółowe i przejmujące opisy drobiazgów, jakie składają się na doświadczenie śmierci bliskiej osoby, to wielkie plusy tej powieści. Urzekł mnie opis wielkiej, czułej, pełnej troski i oddania miłości gejowskiej pary, jedynej szczęśliwej pary przedstawionej na kartach książki. W tle widzimy społeczeństwo samotnych, wyalienowanych ludzi, którzy nie potrafią rozmawiać nawet z najbliższymi, tolerancję dla odmienności, która jednak ogranicza się do wielkich miast, i przeżywane po cichu, w czterech ścianach dramaty.

A co najważniejsze - książka, mimo ciężkiej tematyki naprawdę Dobrze się Czyta. Wciąga, intryguje, każe smakować zdania a jednocześnie niecierpliwie przewracać kartki w oczekiwaniu na ciąg dalszy i żałować, że się skończyło czytanie. Kiedyś wydawało mi się, że "literatura autobusowa" to obelga, teraz zastosuję o wiele lepsze określenie ukute przez Agawę: "przegapiacz przystanków". I odganiacz snu na nudnym wykładzie.

Książka została uznana przez czasopismo "VG" za najlepszą norweską powieść dekady 1999-2009, a w 2004 r. uhonorowana Norwegian Language Prize oraz Bookseller's Prize.

 

---

* Tu nieodmiennie pada pytanie: to po co ci te studia? No więc po to, żeby lepiej robić to, co już robię zawodowo, żeby tłumaczenie bilansu spółki zajmowało mi pół godziny a nie pół dnia, i żeby zrobić coś dla Własnego Rozwoju i poczuć się Mądrzejsza.

niedziela, 14 listopada 2010, mdl2

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
ekspresyjki
2010/11/14 22:05:21
Książka stoi na półce - Skandynawia w pigułce, mówisz :)?

Skarletka
-
2010/11/14 22:23:24
A to mnie zainteresowałaś. Gdyby nie ta recenzja, pewnie nie zwróciłabym na nią uwagi
-
izabella_g
2010/11/15 12:02:34
Dopisuję sie do Kasi. już patrząc na okładkę mam wrażenie, ze "wszystko już było", a tu proszę, taka niespodzianka:)
-
bookfa
2010/11/15 22:06:59
Dopisuje ja na liste prezentow, ktore zycze sobie pod choinke;)))
-
jolantachrostowskasufa
2010/11/18 13:50:35
Właśnie kończę tę powieść i potwierdzam: niesamowita, nieprzewidywalna, wstrząsająca. I bardzo norweska (w moim wyobrażeniu). Pozdrawiam.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Spis moli