Motto na 2013: Chcę czytać tylko książki lepsze od tych, które sama umiem napisać.
Blog > Komentarze do wpisu
Przestrzeń za Szkłem - Simon Mawer

Zawsze, kiedy wygrzebię z dolnej półki Empiku dobrą książkę, o której nigdzie nie czytałam, nie słyszałam, która przemknęła gdzieś w tle - zastanawiam się, dlaczego tak jest. Wiem, pewnie jak zawsze - prawa rynku, wszystkiego promować się nie da, coś musi zginąć w tłumie. Czasem szkoda. Bo gdybym nie przykucnęła, gdyby mi się nie chciało sięgnąć, wyjąć, przekartkować - umknęłaby mi naprawdę dobra, ciekawa książka, byłabym o coś uboższa.

"Przestrzeń za Szkłem" opiera się na pomyśle nienowym. Pokazać fragment historii przez historię budynku, to brzmi banalnie. Mimo to książka banalna nie jest, choć jest odrobinę niedzisiejsza, nostalgiczna i bardzo stonowana.

Tytułowa Przestrzeń ("Glasraum") to olbrzymi, przeszklony salon w modernistycznej willi w pewnym mieście w nowo powstałej Czechosłowacji. Willę zaprojektował na zamówienie Viktora Landauera, producenta samochodów, i jego pięknej żony Liesel, pewien niemiecki architekt. Budynek budzi podziw i oburzenie w miasteczku, stając się centralnym punktem łączącym losy kilkunastu osób na przestrzeni siedemdziesięciu lat.

Historia Przestrzeni za Szkłem staje się historią czesko-żydowsko-niemieckiej rodziny tuż przed wybuchem II wojny światowej i podczas jej trwania. Na pierwszym planie rozgrywa się historia trójkąta, a może nawet czworokąta małżeńskiego, subtelne i skomplikowane relacje pomiędzy Viktorem i dwiema kobietami, a z drugiej strony - między jego żoną i jej przyjaciólką Haną. W tle - nadciągająca groza wojny, prześladowania Żydów. Coś, co początkowo wydawało się odległe, jak nawałnica na horyzoncie, stopniowo zbliża się i pożera całe życie Landauerów. To samo uwielbienie dla przyszłości, prostoty i porządku, które stworzyło mały klejnot architektury, doprowadziło też do największego okrucieństwa w historii. Budynek, równoprawny główny bohater tej powieści, przyjmuje ciosy, przechodzi z rąk do rąk, trwając w zmieniającym się świecie.

Cała książka jest jak stara fotografia, lekko wyblakła, przesycona nostalgią. Nie ma tu narracyjnych fajerwerków ani zwrotów akcji, tylko subtelna, pełna niuansów opowieść o przyjaźni, miłości, zdradzie, ale i o wojnie, o dziejowych zawieruchach, które sprawiły, że dom przechodził z rąk do rąk. I, chyba przede wszystkim, o przemijaniu, o tęsknocie za tym, co nie wróci, czego nie da się utrwalić nawet w kamieniu i szkle.

Na zdjęciu budynek, który zainspirował Simona Mawera, willa Tugendhat w Brnie, zaprojektowana przez słynnego niemieckiego architekta, Ludwiga Mies van der Rohe.

 

http://en.wikipedia.org/wiki/Villa_Tugendhat

Na koniec cytat w sam raz na jutrzejsze upiorne, supermarketowe święto:

"Przecież miłość jest uczuciem relatywnym, a nie jakimś ogólnym, niezależnym od obiektu miłości. "Miłość do", nigdy sama miłość. Istnieją różne jej gradacje, odcienie, zapachy i smaki. Ona nie jest jak szczęście czy rozpacz, które zdają się nudne i ograniczone. Zdenka czuje, że miłość jest bezgraniczna. Można kogoś kochać w jeden sposób, a kogoś innego w drugi, a zasoby miłości, najróżniejszych, nigdy się nie zmniejszają" (s. 458).

 "Przestrzeń za szkłem" została w 2009 r. nominowana do Man Booker Prize, Walter Scott Prize dla powieści historycznych, oraz do Wingate Prize.

niedziela, 13 lutego 2011, mdl2

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
padma
2011/02/13 21:23:22
Bardzo głośno było o tej książce w Anglii, gdy trafiła na listę sześciu finalistów Bookera. Receonzowano ją na wielu blogach, zawsze pozytywnie. A u nas faktycznie, cisza... Ja w każdym razie mam zamiar ją nabyć i nawet przeczytać;) Ucieszyłam się bardzo, widząc polskie wydanie i odwlekłam zakup tylko dlatego, że się staram ostatnio ograniczać... Ale Twoja recenzja bardzo zachęca do złamania postanowień i wycieczki do księgarni;)
-
2011/02/13 22:03:38
Również w Czechach było głośno, w każdym razie kilka miesięcy temu była bardzo eksponowana w księgarniach. Zwróciłam na nią uwagę ze względu na autora.
-
2011/02/14 00:16:36
Zastanawiająca ta cisza, tym bardziej, że przecież temat nam bardzo bliski historycznie i geograficznie i myślę, że i w Polsce znalazłoby się wiele takich historii.
Ja niestety nie mam czasu na czytanie blogów angielskich, ledwie nadążam z polskimi zaprzyjaźnionymi blogami :) i teraz zaczynam się poważnie zastanawiać, ile dobrych książek mnie przez to omija, ginie w tłumie, podczas kiedy w Polsce promuje się tak żałośnie mało i według dziwnego klucza.
-
2011/02/14 07:18:35
Hmm, powiem szczerze, że ja o tej książce słyszałam przed premierą i widziałam jej "polecenie" w jakiejś gazecie, niestety nie pamiętam której. Ale ja dość maniakalnie przeglądam strony "zapowiedzi" księgarni internetowych i wydawnictw ;) Pozdrawiam
-
2011/02/14 08:57:15
Ninetaj, nie będę się spierać, bo nikt nie jest w stanie śledzić wszystkiego i mogła mi umknąć :) natomiast mam wrażenie, że nie ma promocji na jaką zasługuje, i że można trafić na wiele takich książek, które gdzieś tam giną za bestsellerami, a nie powinny.
Tak naprawdę czytam i bloguję z pozycji takiej najzwyklejszej szarej czytelniczki, takiej, która wchodzi do księgarni i chciałaby "coś dobrego do poczytania" a kiedy dostaje swoje "coś dobrego", złości się "a czemu nikt mi o tej książce wcześniej nie powiedział?" :)
-
izabella_g
2011/02/14 10:05:54
Mi też umknęła. Zatem dzięki za zwrócenie na nią uwagi.
-
2011/02/14 15:37:32
i ja zapisuję sobie tą książkę na listę. Budynek przepiękny, mogłabym w takim zamieszkać :)
-
2011/02/18 20:37:36
Blackmilk89 - ja też, mój wymarzony dom wyglądałby bardzo podobnie!
-
chihiro2
2011/03/15 22:27:37
A ja na jej temat napisałam długaśny artykuł w drugim numerze Archipelagu, takie wrażenie na mnie zrobiła :) www.archipelag-magazyn.pl/?page_id=91 (W temacie przewodnim: Dom)
-
2011/03/15 23:48:06
Chichiro, super, przeczytam... ech, obiecałam sobie zaglądać tam i jak zwykle mam zaległości :( ale już ze wszystkim mam zaległości i powoli przestaje mi starczać wyrzutów sumienia...
a ja kilka dni temu nareszcie zobaczyłam tę książkę ładnie wyeksponowaną w osiedlowym Empiku i bardzo się ucieszyłam.
-
2011/05/30 22:42:59
tak się cieszę, że właśnie ta powieść przyjechała w darze dla biblioteki z wydawnictwa. Już się nie mogę doczekać jej lektury.
-
butters77
2011/10/28 22:50:26
Pisarko, starym zwyczajem wracania do Twoich notek, gdy przeczytam omówioną powieść ;-) - zdmuchuję kurz z onyksowej ściany. Przed chwilą odłożyłam książkę, napisałam recenzję (jeśli masz ochotę, zapraszam: kieszeniejakocean.blogspot.com/2011/10/przestrzen-historii.html ) i dałam nura w Twoje archiwum.

A tu z radością odkryłam, że wyszukałaś pierwowzór powieściowego domu Landauerów - sama byłam ciekawa, o jaki budynek chodzi (w posłowiu mowa jest o rzeczywistym źródle inspiracji). Jednak największe zdumienie wywołał we mnie cytat, który przytoczyłaś - dokładnie ten sam, który sama zaznaczyłam sobie w książce. Co więcej, zaznaczyłam jako jedyny :-)

Pozdrawiam i raz jeszcze dzięki za inspirację!
-
mdl2
2011/11/01 20:04:09
Butters, bardzo się cieszę że i Tobie ta książka się spodobała! A cytat, cóż, jest piękny i bardzo prawdziwy, pewnie dlatego obie go zaznaczyłyśmy :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Spis moli