Motto na 2013: Chcę czytać tylko książki lepsze od tych, które sama umiem napisać.
Blog > Komentarze do wpisu
Wielki projekt - Stephen Hawking, Leonard Mlodinow

To jest zdaje się TA książka, w której Hawking wywodzi, że Boga nie ma, (a właściwie, że Wszechświat mógł powstać z niczego, co w zasadzie na jedno wychodzi, ale pierwsza wersja jest zdecydowanie bardziej sensacyjna i ładniej wyglądała w gazetach). 

Nie dlatego jednak ją przeczytałam - zawsze chciałam przeczytać coś ciekawego o współczesnej fizyce, napisanego tak, żeby zrozumieli i ci, którzy, podobnie jak bohater powieści Linusa Reichlina, nie rozumieją języka matematyki i mogą podziwiać fizykę jedynie z pozycji obserwatora.

Wybitny fizyk próbuje udzielić odpowiedzi na podstawowe, filozoficzne pytania: Kiedy i jak narodził się Wszechświat? Dlaczego tu jesteśmy? Dlaczego istnieje raczej coś, niż nic? Dlaczego prawa natury mają postać, która dopuszcza istnienie takich istot jak człowiek? Czy możliwe są odstępstwa od praw natury, zwane potocznie cudami? I wreszcie, czy "Wielki Projekt" naszego Wszechświata oznacza istnienie życzliwego Stwórcy, który wprawił wszystko w ruch, czy może nauka potrafi wyjaśnić to w inny sposób? Prowadzi czytelnika od pierwszych, prostych teorii aż po oszałamiający wykład na temat M-teorii, kandydatki na "teorię wszystkiego", poszukiwaną od lat przez najwybitniejszych uczonych.

Rzeczywiście jest to napisane dość prostym językiem, ale sama tematyka jest na tyle trudna, że nie ułatwi jej przyswojenia żadna ilość typowo amerykańskich dowcipów, które z nużącą regularnością pojawiają się wśród naukowych wywodów, zgodnie z zasadą, że słuchacza trzeba co jakiś czas rozbawić, żeby chętniej czytał dalej. Mnie to po jakimś czasie męczy i czuję się traktowana jak dziecko, nie wiem, jak inni.

W każdym razie na pewnym etapie przestałam przyswajać i rozumieć, mimo, że wykład jest czysto opisowy i wolny od wszelkich śladów matematyki. Ostatnie rozdziały musiałam przeczytać dwukrotnie, żeby zyskać jakiekolwiek, śladowe poczucie, że cokolwiek z wywodu do mnie dotarło. Co nie świadczy wcale o tym, że książka jest zła czy hermetyczna, a tylko o tym, jak niesłychanie zawiła i imponująca jest współczesna wiedza na temat Wszechświata, i jak dużej podbudowy intelektualnej wymaga czytanie nawet takich, popularnych przecież publikacji.

Poza wszystkim książka jest przepięknie wydana, bogato ilustrowana, i czytanie jej jest przyjemnością z czysto estetycznego punktu widzenia. Na pewno warto się z nią zmierzyć, a ja pewnie do niej wrócę jeszcze nie raz, żeby raz jeszcze spróbować zrozumieć.

 

niedziela, 15 maja 2011, mdl2

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
agawa79
2011/05/19 00:00:19
A inni przeczytali 20 stron, po czym odłożyli na chwilę i zupełnie o tej książce zapomnieli. :D
-
agawa79
2011/05/19 00:01:12
A, to "na chwilę" było prawie miesiąc temu. ;)
-
2011/05/19 08:51:37
Agawo, wiedziałam, że jeśli ktokolwiek skomentuje Hawkinga to tylko Ty :-)
nie odkładaj na zawsze, warto, chociaż mózg mi parował przy próbie zrozumienia "zwiniętych wymiarów" itp. :)
-
agawa79
2011/05/19 09:59:04
A propos zwiniętych wymiarów, to wzięłam rozbieg z Paula Daviesa (tu: www.bookdepository.co.uk/Goldilocks-Enigma-Paul-Davies/9780141023267 , zawrót głowy gratis), wcześniej czytałam m.in. Michio Kaku (tu: www.gandalf.com.pl/b/hiperprzestrzen-wszechswiaty/) i sporo różnych artykułów, ale wszystko trafia na beton. Ni cholery nie jestem w stanie sobie tego plastycznie wyobrazić. :D
-
agawa79
2011/05/19 10:03:14
A o Hawkingu zapomiałam, bo... bo nie porwał, a ja lubię, jak mnie naukowiec poniesie. O, na przykład to było bardzo inspirujące: merlin.pl/Nauka-po-prostu-Wywiady-z-wybitnymi_Tomasz-Rozek/browse/product/1,841350.html - pan "wywiadowca" jest wprawdzie szalenie irytujący w swoim prawicowym strachu przed wszystkim, ale jednak udało mu się porozmawiać z ludźmi nauki w taki sposób, że ta książka przez wiele dni siedziała mi w głowie i zachęcała do sięgnięcia głębiej (z racji objętości taka pozycja nie może wyglądać inaczej, niż jak ślizganie się po tematach). Zatonęłam w tym wszystkim na dobre, a Hawking... no nie zrobił mi tego.
-
2011/05/19 12:44:42
Michio Kaku oglądam zdaje się na którymś Discovery :) Tajemnice wszechświata? Czy jakoś tak...
Do "wywiadow" zapisuję się w kolejce - pożyczysz? Jak już przeczytam Amundsena, bo zima się skończyła i motywacja sobie poszła w las :(
Ja od Hawkinga nie oczekiwałam porwania :) tylko wytłumaczenia "jak krowie na miedzy", jak to mawiała moja historyczna w podstawówce, i tu zdecydowanie się sprawdza.
-
2011/05/19 12:45:28
I jeszcze wypadałoby wreszcie wziąć się za tego nieszczęsnego Hellera, który się kurzy i kurzy...
-
agawa79
2011/05/20 23:24:23
Heller to i mój wyrzut sumienia.
"Naukę" oczywiście pożyczę, ja niedługo skończę Twojego Horwitza i się przyczaję na jakąś pozycję z Twojej biblioteki. :) To o tych ślubach przygotowywanych przez piętnaście lat wygląda ujmująco. ;)
Amundsen na czas upałów wydaje mi się doskonałym wyborem. :D Może się jednak skusisz. ;) To jest krótkie, więc machniesz szybko, a jak się spotkamy, to Ci opowiem parę ciekawostek o tej książce.
-
agawa79
2011/05/20 23:25:26
O, i jeszcze to o Berlinie bym chciała - z notki, gdzie wspominasz dzieciństwo. :)
-
2011/05/21 09:24:10
Agawo, o ślubach masz zaklepane, a Stasiland poszedł "w obieg", dość ryzykownie bo do mojej Mamy :) jeśli odzyskam to Ci pożyczę.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Spis moli