Motto na 2013: Chcę czytać tylko książki lepsze od tych, które sama umiem napisać.
Blog > Komentarze do wpisu
Nie opuszczaj mnie - Kazuo Ishiguro

Uwaga: wpis zawiera spojlery. Zdaje się, że niechcący założyłam, że wszyscy przeczytali już X recenzji zdradzających treść i tematykę tej książki... więc wpis tylko dla tych, którym to nie przeszkadza.

Wyobraźcie sobie bardzo angielską szkołę z internatem albo doskonale zorganizowany dom dziecka. Wychowankowie spędzają tam całe dzieciństwo, wśród surowych ale i troskliwych wychowawców, w sielskim, wiejskim otoczeniu, wśród lasów i pól. Czas upływa im na nauce, zabawie i sporcie. Nauczyciele gorąco zachęcają ich do podejmowania prób własnej twórczości - co pewien czas prace plastyczne i literackie są wystawiane na targach, a najlepsze z nich zabiera do tajemniczej Galerii pewna obca dama.

Dzieci dorastają, zmieniają się w nastolatków. Nawiązują przyjaźnie, które przeradzają się w skomplikowane, pełne pułapek relacje. Jedni zabiegają o popularność i uznanie, inni trzymają się z boku, jeszcze inni padają ofiarą docinków i kpin. Nocą, w sypialniach, dziewczęta szepczą o swoich największych tajemnicach. Tworzą się pierwsze pary, co pozostali uczniowie przyjmują z mieszanką zazdrości i zażenowania, a wychowawcy z pobłażaniem.

O pewnych tematach jednak nie mówi się głośno, publicznie, a ktoś, kto się na to odważy, spotyka się z drwiną albo obojętnością. Nie mówi się o przyszłości, o paleniu papierosów, o wymarzonej pracy. Marzenia o pracy w sklepie, o wyjeździe, o dorosłym życiu są nie na miejscu, bo dorosłego życia nie będzie.

Szkoła w Hailsham to miejsce, gdzie dorastają klony, hodowane na dawców przeszczepów. Jedynym, co ich czeka w dorosłym życiu, będzie praca polegająca na opiece nad takimi samymi, jak oni, a później wezwania i oczekiwanie w szpitalach na kolejne "donacje".

Historię opowiada nam Katherine, uwikłana od dzieciństwa w skomplikowany trójkąt relacji przyjaźni, niechęci i miłości wraz z Ruth  i Tommym. Ruth to dziewczyna zbuntowana, maskująca swoją niepewność, stale dążąca do tego, by się wyróżniać. Tommy ze szkolnej ofiary wyrasta na zwyczajnego nastolatka. Później, podczas kilku lat wolności, jakie są dane wychowankom pomiędzy opuszczeniem murów szkoły a przystąpieniem do realizacji swojego powołania, te relacje skomplikują się jeszcze bardziej. Kiedy troje bohaterów po latach spotka się znowu, pozostanie im jeszcze tylko jedno desperackie marzenie - a z nim obawa, czy jest ono realne, i czy wystarczy czasu, żeby spróbować je spełnić.

Odwrócenie perspektywy jest porażające, do tej pory z tak całkowitym odwróceniem punktu widzenia spotkałam się tylko w "Pod skórą" Fabera. Wszystko to, co wydaje się zwyczajnym i normalnym życiem, okazuje się fasadą, grą pozorów zbudowaną przez społeczeństwo dla uspokojenia swoich sumień, a najbardziej ludzcy okazują się ci, których nie uważa się za pełnowartościowych ludzi.

Ishiguro (którego do tej pory, po "Niepocieszonym", miałam za okropnego, smętnego nudziarza) niesłychanie precyzyjnie rysuje portrety bohaterów i sieci zależności składających się na relacje między trójką młodych ludzi. Niewiele mówi wprost, ale to jedna z tych książek, gdzie każde zdanie czy gest mówią bardzo wiele. A w tle pokazuje obraz świata, w którym ludzie dzielą się na lepszych i gorszych, przy czym obie grupy ten podział akceptują, ze spokojem i pewną dozą rezygnacji. Dwa światy, które rzadko się ze sobą stykają, egzystując oddzielnie i pozornie bezkonfliktowo, bo wszystko jest doskonale zorganizowane.

Gdyby to było proste fantastyczne czytadło, bohaterowie wszczęliby bunt i zmienili zastany porządek. I, choć pewnie nie najlepiej to o mnie świadczy, czytałam początkowo z nadzieją na takie właśnie zakończenie. Ale to nie jest proste fantastyczne czytadło, choć z pozoru może się tak wydawać, bo czyta się doskonale i trudno się oderwać. To książka przepojona pesymizmem, melancholią, rezygnacją, która na końcu zostawia nas z pytaniami, tymi najważniejszymi: co to znaczy być człowiekiem? kto ma prawo o tym decydować i dlaczego?

wtorek, 07 czerwca 2011, mdl2

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
the_book
2011/06/07 18:20:50
Ja nie czytałam jeszcze książki. Ale przeczytałam Twoją recenzję. I mimo to przeczytam tekst Ishiguro. Trochę to skomplikowane, ale chyba logiczne. Pozdrawiam :)
-
2011/06/07 21:01:38
Logiczne i zrozumiałe :) Ja na przykład zawsze czytam spojlery :)
-
2011/06/07 22:48:49
nie popsułaś mi chęci na przeczytanie, wręcz odwrotnie. Pozdrawiam
-
kitek77
2011/06/08 08:25:19
TU moje zdanie na temat książki. Jak widać, to co jednym się podoba, innych nuży :)
Bazyl
-
2011/06/08 08:41:23
Bazylu, bo każdy lubi co innego. Ja lubię takie wnikliwe spojrzenie i dzielenie włosa na czworo, pod warunkiem, że temat jest ciekawy - a ten mnie akurat interesuje :)
-
izabella_g
2011/06/08 09:17:21
Mi się bardzo podobało. Ale ja mam lekkiego twista na punkcie bioetyki:).
-
monotema
2011/06/09 10:22:37
Myślę, że dotrwałam do końca, bo nie czytałam żadnych recenzji, tym bardziej spojlerów. Gdybym wiedziała wcześniej, w czym rzecz, pewnie zrezygnowałabym w połowie. Nie kocham Ishiguro, to nie pierwsza lektura do której robiłam podejście, ale pierwsza przy której dotrwałam do końca. Pozdrawiam
52tygodnie.blogspot.com/2011/03/1221.html
-
autorkablizn
2011/06/11 13:39:21
Przeczytałam jakiś czas temu i muszę powiedzieć, że byłam zła, że tak to się skończyło, a nie inaczej. Polubiłam bohaterów i dziwiłam się, jak bardzo pogodzeni byli z losem, że się nie buntowali, ale skoro minęło już tyle czasu, a ja nadal myślę o tek książce, to znaczy że była dobra :) Podobno też jest film, ale jakoś mnie nie ciągnie.
Pozdrawiam, jestem tu pierwszy raz, przypadkiem, bo właśnie przeglądam blogi w poszukiwaniu czegoś wartego przeczytania.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Spis moli