Motto na 2013: Chcę czytać tylko książki lepsze od tych, które sama umiem napisać.
Blog > Komentarze do wpisu
4w1 czyli książki, które przemknęły

Przyznam się do czegoś - mam lekką obsesję na punkcie danych i statystyk (co jest nieco dziwne, zważywszy na to, że nieudany egzamin ze statystyki wygnał mnie z pierwszych studiów i że to dzięki statystyce zostałam anglistką, czyli humanistką z gatunku: lepiej czyta niż liczy).

Zbliża się koniec roku, a tu dane nieuzupełnione, niekompletne - tak być nie może, jak mam podsumować rok na blogu, skoro mam gdzieś tam zapisane cztery przeczytane a niezrecenzowane książki?

Książki niezrecenzowane pojawiają się z kilku powodów. Do tej grupy trafiają książki "za dobre", do których podchodzę "z pewną taką nieśmiałością" i obawą, że napiszę coś nie dość mądrego.

Druga grupa to książki, o których nie wiadomo, co napisać, bo ani je pochwalić, ani skrytykować, a dwa dni po przeczytaniu zostaje tylko jakieś ulotne wrażenie, jakiś "klimat".

I wreszcie te, które przeczytalam, wiedziałam mniej więcej, co chcę o nich napisać, ale Nie Chciało Mi Się Zabrać Do Pisania. Grupa, niestety, najliczniejsza.

Postanowiłam więc pójść na skróty i napisać choć kilka zdań o każdej z tegorocznych ważnych nieobecnych, dla spokoju sumienia, i po to, żeby za 2-3 dni móc je spokojnie dopisać do statystyki 2011 r.

1. Per Petterson - Na Syberię

Petterson jak zawsze w roli skandynawskiego, melancholijnego marudy. Rodzeństwo dorastające przed wojną w ubogim, zimnym duńskim domu. Oboje marzą o podróżach - ona na Syberię, on - do Maroka. Po wybuchu wojny jego marzenie się spełni, ale za cenę życia, ona dotrze tylko do Norwegii, skąd wróci do domu pokonana. Opowiada ona, z perspektywy wielu lat. Dzieciństwo w sugestywnych, melancholijnych obrazach, minimum słów, maksimum "klimatu". Pięknie zarysowana więź między bratem i siostrą w zimnym świecie. I... chyba niewiele więcej. Dla wielbicieli smętnych ludzi snujących się na zimnym wietrze.

 

 

2. Eginald Schlattner - Fortepian we mgle

Trzecia w tym roku doskonała powieść środkowoeuropejska. Historia dorastania Clemensa, młodego chłopca z rodziny rumuńskich Sasów na tle przemian w powojennej Rumunii. Nowy ustrój, degradacja społeczna, próby radzenia sobie w nowym porządku świata, pierwsze miłości, i wreszcie wysiedlenia, tak, że na końcu jedynym, co zostaje po wspaniałej, starej wielokulturowej społeczności, jest tytułowy fortepian wyrzucony z pociągu wiozącego przesiedleńców. Wspaniale, barwnie napisana, wielka opowieść ze szczyptą nieuchwytnej środkowoeuropejskiej "magii". Przeczytana na wakacjach jakoś umknęła w powyjazdowym szale recenzyjnym a szkoda :)

 

 

 

3. Esi Edugyan - Half Blood Blues

Z Bookerowego stosiku od Siostry :) Historia czarnych muzykow z zespołu jazzowego w Berlinie i Paryżu ogarniętym wojenną zawieruchą. Wszyscy wiemy, co w czasie wojny działo się z Żydami i Cyganami, a czarnoskórzy? Po aresztowaniu w Paryżu najmłodszego i najbardziej utalentowanego członka zespołu, Hieronymusa Falka, pozostali muzycy żyją w przeświadczeniu, że został stracony w obozie. Czy na pewno? Po latach pojawiają się nowe, zaskakujące informacje, a dawni członkowie zespołu wyruszają do Europy na poszukiwania śladów Falka. Przy okazji muszą wyjaśnić, dlaczego został aresztowany i czy któryś z nich jest temu winny? Ogromną zaletą książki jest język, większość dialogów i narracji prowadzona jest w slangu - słabiej czytający po angielsku powinni raczej zaczekać na polski przekład.

 

4. Tomasz Rożek - Nauka po prostu. Wywiady z wybitnymi

Prawicowy dziennikarz kontra współczesna nauka - 0:1. Miała być książka przedstawiająca "zwykłym ludziom" najważniejsze zagadnienia współczesnej nauki w przystępny sposób, w formie wywiadów z wybitnymi naukowcami. Wyszło coś więcej - zabawny pojedynek między paranoją a rozsądkiem popartym wiedzą. Dziennikarz zadaje pytania, z których co chwila przebija lęk przed "manipulacją" i "możliwym zagrożeniem", a uznani polscy naukowcy - zajmujący się między innymi cybernetyką, Internetem, badaniem mózgu itp. - udzielają spokojnych, wyważonych odpowiedzi, rozwiewając większość wydumanych obaw w naprawdę przystępny sposób. Pięknie wydana, bogato ilustrowana, czytanie jest przyjemnością intelektualną i estetyczną.

 

wtorek, 27 grudnia 2011, mdl2

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
avo_lusion
2011/12/27 12:18:47
Ja także uwielbiam statystyki, już wkrótce będę robiła wielkie podsumowania:) To miłe widzieć swoją pracę zebraną do kupy.
-
anaman
2011/12/27 21:51:15
Na koniec roku, prawie każdy sobie własną statystykę sporządza, z różnyc dziedzin, nie tylko czytania.
Mam wiele książek niezrecenzowanych, niestety. Niektóre zaliczają się do grup, które opisałaś, plus mam też grupę, książki raczej niekoniecznie wybitne, które mnie bardzo dotknęły, ale to zbyt osobiste, by na blogu wywewnętrzniać. Nieliczna to grupa, ale isnieje.
Pozdrawiam!
-
mdl2
2011/12/28 20:29:12
Anaman, myślę że byłob bardzo ciekawie poczytać takie niekoniecznie chłodne, a osobiste recenzje książek, które poruszyły w nas jakieś osobiste struny.
Ja sobie założyłam, że na blogu będę pisać o każdej książce, jaką przeczytam, chyba że będzie to jakaś niespecjalnie interesująca dla ogółu literatura fachowa :) ale to przede wszystkim dla siebie, żeby nie zapomnieć i móc w każdej chwili wrócić, no i niestety odczuwam dyskomfort kiedy dane na blogu są niekompletne :)

Avo_lusion, tak, to miłe, choć mnie te podsumowania często przyprawiają o poczucie winy i niezadowolenie z siebie :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Spis moli