Motto na 2013: Chcę czytać tylko książki lepsze od tych, które sama umiem napisać.
Blog > Komentarze do wpisu
Ta druga - Karolina Wilczyńska

Ostatnio zadano mi pytanie: jakim polskim autorkom zazdroszczę.

Po lekturze "Tej drugiej" zazdroszczę Karolinie Wilczyńskiej. Zazdroszczę prostego a jednak bardzo oryginalnego pomysłu i wykonania.

Książka jest bardzo kameralna, a mimo to zawiera tak wiele emocji i czasem gorzkiej prawdy, że nie sposób się od niej oderwać.

"Ta druga" kojarzy się z kochanką, ta druga to ktoś, kto rozbija małżeństwa i przynosi nieszczęścia. W małżeństwie jest miejsce tylko dla jednej kobiety. A jeśli "tą drugą" jest matka męża?

Joanna leży nieprzytomna w szpitalnym łóżku. Lena, jej synowa, na zmianę z mężem czuwa przy chorej, której od lat nie znosi. Teraźniejszość przeplata się ze wspomnieniami, motywem przewodnim jest niechęć, uraza i żal Leny do teściowej. Idealna gospodyni, perfekcyjna żona i matka przypomina sobie wszystkie te chwile, kiedy starsza kobieta wtrącała się w jej życie, osądzała i próbowała zachować dla siebie najważniejsze miejsce w życiu syna. Młodsza, osierocona w niemowlęctwie, rozpaczliwie pragnęła w teściowej odnaleźć utraconą matkę, ta jednak nigdy jej na to nie pozwoliła.

Prawdę narratorki poznajemy z jej myśli, we wspomnieniach pojawia się całe jej małżeństwo, od pierwszego spotkania z Tomaszem przez ciążę, ślub, narodziny dziecka (tak, w tej, jakże typowej kolejności :) )... szesnaście lat w cieniu upartej, egoistycznej Joanny. Pomiędzy wspomnieniami Lena próbuje stawić czoła nowej sytuacji, przy okazji, w pozornie zwyczajnych codziennych scenach odkrywając drugą, zupełnie inną, bolesną dla siebie prawdę.

O relacjach między matką i córką napisano tysiące stron, ale teściowa to najczęściej postać pomijana, sprowadzana do roli anegdotycznej, komiczna albo groźna bohaterka drugich planów. "Ta druga" to pierwsza znana mi powieść całkowicie poświęcona tej tak trudnej przecież relacji między kobietami, które łączy jedno - ukochany mężczyzna.

Ale to nie tylko książka o skłóconych kobietach. Ta powieść opowiada przede wszystkim (a przynajmniej ja ją tak odczytałam) o tym, jaką rolę w naszych relacjach z innymi odgrywa interpretacja. Jak budujemy sobie wizerunki bliskich, czasem bardzo dalekie od prawdy, w oparciu o własne urazy, pragnienia, kompleksy, jak potrafimy dopasować każdy czyn drugiego człowieka do swoich wyobrażeń. I jak niewiele naprawdę wiemy o tych, których podobno tak dobrze znamy...

Lubię czytać o bohaterach, których nie lubię :) To sztuka tak napisać powieść, żeby czytelnik miał ochotę bohaterką mocno potrząsnąć, nakrzyczeć na nią. Obie bohaterki powieści budzą emocje, a gdy prawda, którą początkowo bierzemy za pewnik, zmienia się w swoje przeciwieństwo, emocje sięgają zenitu.

Gdybym miała się czepiać, przeszkadzało mi tylko to, że końcowa przemiana odbywa się tak błyskawicznie, że potrzebny rekwizyt wyjaśniający wszystko do końca znalazł się akurat w odpowiedniej chwili pod ręką, a zrozumienie pojawia się może odrobinę za szybko. (Ale zastanawiam się też czy nie należałoby obwiniać o to rynku - zauważyliście, że polskie powieści obyczajowe najczęściej mają te magiczne 250-270 stron tak jakby wytrzymałość "przeciętnego" czytelnika pozwalała na tylko tyle i nic więcej? Szkoda, bo ja chętnie spędziłabym jeszcze kilkadziesiąt stron przy łóżku Joanny.)

Mimo powyższego zastrzeżenia "Ta druga" jest doskonałą, wnikliwą powieścią psychologiczną, a pytania, które zadajemy sobie w trakcie lektury, zostają później na długo - chyba już zawsze, myśląc o mojej teściowej, będę się zastanawiać, ile z tego, co widzę, to jej intencje, a ile w tym mojej interpretacji i pochopnych wniosków. Zdecydowanie warto przeczytać.

---

Przy okazji: czytanie według planu jest wspaniałe. Koniec z błąkaniem się w okolicy regałów, bezradnym wpatrywaniem się w książki, zaczynaniem, odkładaniem... A poza tym udało mi się wybrać na luty same świetne książki :)

niedziela, 19 lutego 2012, mdl2

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
muszczek77
2012/02/19 12:09:59
Bardzo mnie zaciekawiłaś. Ja na szczęście z teściową nie mam problemu, ale jak tylko zobaczę gdzieś tą książkę, to na pewno przeczytam.

A według planu nie potrafię czytać. Nie raz już układałam sobie książki w stosiku, po kolei, a jak przychodziło co do czego, okazywało się, że akurat na tę nie mam w tej chwili ochoty ;)
-
2012/02/19 12:56:22
Ja z Potencjalną Teściową też problemów nie mam! Na szczęście.. Za to mam problemy z niekupowaniem książek, także dzięki bardzo interesująco brzmiącym recenzjom. Wpakowałam do koszyka. Mam tez problemy z czytaniem z listy, nie wychodzi mi to, u mnie tylko żywioł! A co, jak cię najdzie ochota na cos zupełnie innego? Odłożysz na potem, będziesz się trzymac wiernie listy, czy przeczytasz najpierw, a do listy wrócisz?
-
maniaczytania
2012/02/19 12:59:42
O, to ja chętnie zapiszę sobie na listę - do zdobycia. Ja od dawna zwracam uwagi na takie związki i na właśnie, mylne często, interpretacje zachowań, słów, gestów.
-
maniaczytania
2012/02/19 13:00:51
A, i chciałam jeszcze dodać, że na ja na luty też sobie plan zrobiłam pierwszy chyba raz. I na razie idzie całkiem nieźle - trzy z pięciu przeczytane :)
-
mdl2
2012/02/19 16:37:01
Muszczek, Dabarai, warto "Tę drugą" przeczytać nawet jeśli nie macie problemów z teściowymi, bo oprócz teściowej jest tu cała ta podbudowa interpretacyjno psychologiczna. Jeszcze chyba nie czytalam książki, która by mi tak jasno pokazała, że czasem widzimy w ludziach tylko to, co chcemy widzieć.

Co do czytania z planem, na razie wszystkie książki były tak dobre, że nie miałam pokusy, żeby sięgnąć po coś spoza planu. 3 z 5 skończone, nr 4 w połowie, nr 5 - zbliżam się do końca i na pewno zostanie mi trochę czasu na pozaplanowe lektury (pewnie tę o biegunie północnym, którą podczytuję co jakiś czas, i powieść rumuńskiej autorki, którą niedawno kupiłam...). A jeśli nie zostanie, wejdą do kolejki marcowej :)



-
mdl2
2012/02/19 16:45:19
Maniaczytania, plan motywuje :) Ja już na pewno będę sobie te plany robić i tu publikować. Tworzenie planu kojarzy mi się zresztą z nagrywaniem składanek - jak w "Przebojach i podbojach" :) i już powoli myślę, jak skomponować następny stosik, żeby było w nim trochę fikcji, trochę faktu, coś po angielsku, coś z literatury polskiej, coś z półki...
-
bookfa
2012/02/19 22:23:04
Fajnie, że napisałaś o tej książce. Mam ją w czytniku.Tytuł mnie zmylił, myślałam, że to powieść o jakimś trójkącie, ona, ona i kochanka. Temat teściowej, jako tej drugiej, to coś nowego.
-
maniaczytania
2012/02/19 23:09:12
Mdl - no właśnie - racja, racja :) A najlepsze to, że jakby przy planie więcej czasu jest na czytanie i te "nieplanowe" też wpadają :)
-
mdl2
2012/02/19 23:33:17
Maniaczytania, może jest więcej czasu bo mniej go schodzi na zastanawianiu się i szukaniu? ;-) Ale rzeczywiście, czytanie jakby ostatnio szybciej mi idzie, choć może po prostu mam mniej innych zajęć.

Bookfo, ano właśnie, tytuł trochę mylący, gdybym nic o tej książce wcześniej nie wiedziała też pomyślałabym, że klasyczny trójkąt...
-
butters77
2012/02/22 23:25:28
Ciekawe, co napisałaś o objętości przeciętnej polskiej powieści obyczajowej - coś jest na rzeczy; również trudno mi przypomnieć sobie porządną, wciągającą (to warunek konieczny - nie mówię o rozwlekłych romansowych sagach) "cegłę" polskiego autorstwa.
-
mdl2
2012/02/23 08:39:06
Butters bo to chyba jest jakoś tak - powieść obyczajowa do 300 stron, powieść historyczna/saga 2x tyle. Pewnie na tej samej zasadzie, na jakiej piosenka w radio musi trwać mniej niż 3 minuty :) ale nie wiem, czy to rynek narzucił czy nam się te książki same z siebie tak piszą :)
-
milka1204
2012/02/25 09:23:00
Recenzja, po której aż chce się biec do księgarni :)
Chętnie przeczytam tę książkę, zapowiada się naprawdę interesująco!
Pozdrawiam!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Spis moli