Motto na 2013: Chcę czytać tylko książki lepsze od tych, które sama umiem napisać.
Blog > Komentarze do wpisu
84 Charing Cross Road - Helene Hanff

Miła, urocza, króciutka książeczka, która opowiada historię pewnej korespondencji między scenarzystką z Ameryki a księgarnią z Londynu. Zaczyna się od zamawiania trudno dostępnych w USA książek, kończy się na tym, że Helene traktowana jest przez pracowników księgarenki jak członek rodziny, dzieli ich radości i smutki.

Historia w listach, liścikach raczej, bo rzadko trafiają się listy dłuższe niż pół strony, a między wierszami podziękowań i kolejnych próśb przewija się całe 20 lat życia. Angielska powojenna kartkowa bieda, dziewczyny marzące o parze pończoch jak w Polsce, ktoś wyjeżdża, ktoś choruje, ktoś odchodzi... samo życie.

Napisałabym, że "wielkim atutem książki jest lekki, pełen humoru styl", gdyby nie to, że to jedno z tych wyświechtanych i zajeżdżonych do cna sformułowań, które za bardzo przypominaja mi silenie się na styl "gazetowy". Obiecałam sobie ograniczyć stosowanie tego typu komunałów w recenzjach, co niełatwe, kiedy przez trzy lata pisało się do gazety o "serwowaniu pociechom pożywnych obiadków" :)

Więc inaczej: listy pełne są dyskretnego humoru i dystansu, Helene jest rozbrajająca i pełna wdzięku nawet, kiedy udaje oburzenie czy rozczarowanie, a jej brytyjscy korespondenci pod jej urokiem powoli wychodzą ze sztywnej, oficjalnej skorupki.

Choć nie należę do tego specyficznego gatunku wielbicieli książek (a może należałoby nazwać ich bibliofilami?), którzy przywiązują wielką wagę do wyglądu, zapachu, oprawy, miejsca zakupu, do miłośników urokliwych księgarenek z innej epoki, książkę przeczytałam błyskawicznie i z przyjemnością, bo to taka mała perełka.

Jak zwykle też zrobiła na mnie ogromne wrażenie brytyjska kultura książki i anglosaska kultura poczty, coś, co mogło się wykształcić tylko przez kilkaset lat nieustannego doskonalenia i dla nas jest zupełnie nieosiągalne, jak przepiękny trawnik pod Tower...

Przyznam jednak, że na część drugą - "The Duchess of Bloomsbury" - zabrakło mi chęci i rozpędu, mimo, że mieści się w tym samym tomie. Porzuciłam po kilkunastu stronach. Chyba nie ma już tyle uroku, a może dopadło mnie zmęczenie tematem.

sobota, 17 marca 2012, mdl2

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/03/17 21:11:12
Cieszę się, ze ci się spodobała...
-
agnes_plus
2012/03/18 22:12:24
Widziałam film, uroczy, uroczy! Książkę z chęcią bym przeczytała.
-
mdl2
2012/03/19 00:08:04
Książka już tu: allegro.pl/84-charing-cross-road-helene-hanff-i2214612473.html
-
zakuurzona
2012/03/19 12:13:02
czy tu gdzieś jest Twój mail? Ne mogę znaleźć. Wydaje mi się ze kilka lat temu gdzieś sobie zapisałam, ale przepadł...
-
mdl2
2012/03/19 18:39:37
mój mail: mój nick <małpa> gazeta.pl :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Spis moli