Motto na 2013: Chcę czytać tylko książki lepsze od tych, które sama umiem napisać.
Blog > Komentarze do wpisu
Zły wpływ - Ramsey Campbell

Po obejrzeniu w całości rewelacyjnego serialu American Horror Story zapragnęłam więcej horroru, ale horroru bardzo specyficznego. Nie interesują mnie wampiry, zakochane czy nie, inkarnacje starożytnych bóstw mszczące się za zbezczeszczenie miejsca kultu, psychopaci w maskach masakrujący niewinne nastolatki na licealnych imprezach, wczesno-mastertonowska estetyka wywijania ludzi na lewą stronę ani ćwiartowanie piłą mechaniczną.

Zapragnęłam horroru, a może raczej opowieści grozy, w klimacie historii o duchach, bez krwi i masakry, za to z dreszczykiem strachu, jaki odczuwamy siedząc wieczorem w pustym domu, gdy zaskrzypi podłoga.

Nic nie straszy lepiej niż dziecko - o tym twórcy horrorów wiedzą już od dawna. Autystyczne dzieci, chore dzieci, zwyczajne dzieci, które "widzą więcej", zwyczajne dzieci, które nagle zaczynają wymiotować na zielono i wywrzaskiwać obelgi, dzieci u Kinga, które rysują to, co dopiero się wydarzy, chłopczyk z "Szóstego zmysłu"...

"Zły wpływ" to historia o ośmioletniej dziewczynce. Gdy umiera jej okrutna cioteczna babcia Queenie, mała Rowan poznaje Vicky. Nowa przyjaciółka jest nieco staroświecka, dojrzała na swój wiek i bardzo tajemnicza. Dziewczynka ulega jej urokowi, co niepokoi całą rodzinę, zwłaszcza siostrę matki, Hermione, która w dzieciństwie była krzywdzona i straszona przez Queenie. Czy zła staruszka wróciła w ciele małej dziewczynki? Dlaczego pochowano ją z medalionem zawierającym pukiel włosów małej Rowan?

Wszystko dzieje się w Liverpoolu, w ponurym, rozpadającym się domiszczu należącym dawniej do Queenie. Dom, przesiąknięty wspomnieniami o chorobie i śmierci, w którym książki rozpadają się ze starości, tapeta odłazi, drzwi znienacka się zamykają, a światła gasną, tworzy atmosferę grozy. Nie ma tu - poza sceną na cmentarzu - żadnej krwi ani straszydeł, a mimo to coś jest bardzo nie tak i to uczucie z każdą stroną nabiera intensywności. Motyw starości, lęku przed starzeniem i śmiercią, jest zwielokrotniony, dotyczy i domu, i Queenie, i jej od lat nieżyjącego ojca, i wreszcie małego pacjenta matki Rowan, dotkniętego progerią. Czytałam z lekkim dreszczykiem, pewnie też dlatego, że moja córka jest w tym samym wieku, co małe bohaterki powieści.

Oczywiście to jest czytadełko, lektura na deszczowe popołudnie, nie ma co dorabiać ideologii,  ale w swoim gatunku czytadełko bardzo miłe i akurat tak ponure, jak powinno być. Dłużyzny i opisy mi nie przeszkadzały, natomiast podobał mi się specyficzny brytyjski klimat leniwie rozwijającej się historii. Dla mnie największą zaletą książki było to, z czego jedna z recenzentek na Merlinie zrobiła koronny zarzut: "Utwór ten przypomina bardziej opowieść obyczajową z elementami fantastycznymi w postaci nadprzyrodzonych zjawisk aniżeli horror. Usprawiedliwia go jednak fakt, że powstał pod koniec lat osiemdziesiątych XX wieku, a wtedy horrory przybierały znacznie łagodniejszą postać niż te powstające w czasach dzisiejszych."

Jeśli o mnie chodzi - żadne protekcjonalne usprawiedliwienie nie jest tu potrzebne, bo dostałam akurat to, czego chciałam - parę godzin przyjemności z lekko staroświeckim dreszczykiem. Ale jeśli ktoś preferuje parujące flaki, szybką akcję i strugi krwi, to poczuje się zawiedziony :)

---

W marcu zboczyłam z drogi, odbiłam od ustalonego planu (choć Biegun Północny dzielnie ciągnę a "Dziewczynkę..." Wardy przeczytałam, odpuściłam tylko "Call the Midwife" na razie). Plan na kwiecień będzie zdecydowanie luźniejszy i bardziej relaksowy, z zaczętą dziś Emmą Donoghue w roli głównej "cegły" i Theorinem w roli gwiazdy (o ile wydawca nie przesunie premiery na jeszcze późniejszy termin...) .

niedziela, 01 kwietnia 2012, mdl2

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/04/04 13:44:36
Zachęcona recenzją (zreszta nie poraz pierwszy;-) własnie kupiłam w "dużym sklepie" "Zły wpływ' i "Tunel".
-
tommyknocker
2012/04/17 19:22:22
Mnie też się "Zły wpływ" podobał. Koncertowa, niebrutalna groza. Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)
-
mdl2
2012/04/17 20:49:14
Monday9 i jak wrażenia?

Tommyknocker, o właśnie, niebrutalna. Zaraz będę do Ciebie zaglądać i pozdrawiam wzajemnie :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Spis moli