Motto na 2013: Chcę czytać tylko książki lepsze od tych, które sama umiem napisać.
Blog > Komentarze do wpisu
Oko umysłu - Oliver Sacks

Jedno z podstawowych i najważniejszych pytań nurtujących chyba każdego myślącego człowieka, to: jak myślimy? Jak myśli drugi człowiek? Jak funkcjonuje nasz mózg? I wiele pomniejszych: co to znaczy, że "widzimy", albo "wyobrażamy sobie"? Jak przebiega ten proces? Czy utrata jednego ze zmysłów może zostać jakoś zrekompensowana? Co czują, widzą, myślą ludzie pozbawieni wzroku, zdolności mowy i innych, wydawałoby się, nieodzownych umiejętności?

Na te i inne pytania odpowiada słynny neurolog i pisarz w książce "Oko umysłu". Zgodnie ze schematem przyjętym we wcześniejszych książkach, przedstawia poszczególnych chorych analizując ich deficyty i zadziwiające zdolności radzenia sobie z nimi. Tym razem jednym z chorych jest też on sam.

Oprócz typowych niepełnosprawności, jak utrata wzroku czy mowy, istnieją też mniejsze, ale równie utrudniające życie deficyty. Wyobraźmy sobie pisarza, który utracił zdolność czytania. Kobietę, która pomału, wskutek choroby degeneracyjnej, traci umiejętność rozpoznawania przedmiotów i orientacji w przestrzeni, a mimo to przez wiele lat żyje samodzielnie. Autor opisuje też takie przypadłości jak prozopagnozja czyli niezdolność do rozpoznawania twarzy i brak widzenia stereoskopowego (czyli postrzegania głębi). I wreszcie zajmuje się tym, co dzieje się w umyśle osób niewidomych, jak funkcjonuje ich wyobraźnia wizualna, i jak mózg reaguje na utratę tego najważniejszego zmysłu.

To ostatnie opisuje niestety także na własnym przykładzie. Kilka lat temu, wskutek czerniaka siatkówki, Sacks częściowo utracił wzrok w prawym oku. W książce opisuje, jak reagował na nagłe pogorszenie widzenia i skutki kolejnych operacji, i jak jego mózg próbował radzić sobie z tym ubytkiem. Czytanie tego rozdziału było dla mnie dużym wyzwaniem, bo opisywane przez niego początkowe objawy do złudzenia przypominały moje doświadczenia sprzed roku, więc razem z autorem przechodziłam znowu całą początkową niepewność i strach. Jednak część książki poświęcona utracie wzroku jest też w pewien sposób optymistyczna, pokazuje bowiem, że nie jest to koniec świata, i że mózg jest niezwykle plastyczny, potrafi więc wytworzyć zdolności niemal całkowicie zastępujące utracony zmysł. Wyobraźcie sobie niewidomego, który ma tak doskonale rozwiniętą zdolność wizualizacji, że samodzielnie naprawia rynny na dachu swojego domu...

Podobnie jak w poprzednich książkach, i tę czyta się niemal jak powieść. Sacks jak pierwsi lekarze widzi w swych podopiecznych nie tylko przypadki czy pacjentów, ale jest głęboko zainteresowany całym człowiekiem, jego psychiką i życiem wewnętrznym, przez co nie sposób pozostać obojętnym wobec opisywanych postaci. Do tego niesamowita erudycja pozwalająca autorowi umieścić każdy indywidualny przypadek w kontekście szerszych badań czy sporów naukowych i przybliżyć czytelnikowi funkcjonowanie umysłu. Wszystko to składa się na pasjonującą, ciekawą i niosącą nadzieję lekturę.

 

sobota, 14 lipca 2012, mdl2

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/07/16 11:39:25
Sacksa czytałam tylko Mężczyznę, który pomylił żonę z kapeluszem, i to też tylko fragmenty, bo książka to raczej jest z kręgu zainteresowań UA a nie mojego. Ale pamiętam, że były to fascynujące hm, opowieści o ludziach i o tym, w jaki sposób funkcjonuje mózg. Niesamowite, jak wciąż mało wiemy o tym jak mózg ludzki funkcjonuje, medycyna wciąż ma przed sobą taką długą drogę, tyle odkryć można jeszcze będzie zrobić...! A tego Sacksa podsunę UA. :)
-
mdl2
2012/07/16 16:44:03
Dabarai, przy okazji podsuwania Sacksa UA :) zajrzyj, może i Ciebie zaciekawi? Faktycznie to jest niesamowite - i funkcjonowanie mózgu i to, ile jeszcze można odkryć, zrobić, a Sacks pisze tak, że jest to zupełnie zrozumiałe i ciekawe dla laika.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Spis moli