Motto na 2013: Chcę czytać tylko książki lepsze od tych, które sama umiem napisać.
Blog > Komentarze do wpisu
10 czytadeł na lato

No i Padma mnie załatwiła na szaro :)

Zostałam zaproszona do zabawy blogowej pod hasłem "10 czytadeł na lato", tylko, że, niestety, słowo "czytadło" kojarzy mi się jak najgorzej. Czytadło to jednorazówka, papka, kupić na dworcu, porzucić wysiadając z pociągu i tak dalej. Nie lubię książek zabawnych, lekkich ani przyjemnych, literatury kobiecej-kobiecej, nie czytam bestsellerów ani kryminałów (a jeśli czytam, to zaraz zapominam), więc kiedy mam wybrać "czytadło", od razu mam przerąbane. I mam ten głupi zwyczaj, że na lato, czy to na domowy tarasobalkon, czy do walizki, wybieram raczej te książki, na które nie starczyło mi siły w ciągu "roku szkolnego" (bo ja nadal funkcjonuję w rytmie szkolnym i Nowy Rok zaczyna mi się we wrześniu i to mi się już raczej chyba nie zmieni...)

Wykreślmy więc "czytadło" i zamieńmy je na "coś dobrego do poczytania". I żeby było grubaśne. I wciągające.

1. Stephen King. Cokolwiek poza beznadziejnym cyklem "Mrocznej Wieży" (chociaż cykl załatwiłby pozycje 1-7) Na przykład "Pod kopułą", albo, z mniej nowych i mniej znanych, "Sklepik z marzeniami", albo "Bezsenność". Jeśli chodzi o mnie, to kiedy chcę po prostu poczytać historię, King sprawdza się zawsze.

2. Noah Gordon - "Medicus". Historia pewnego średniowiecznego medyka. Przygoda, historia i medycyna, czego chcieć więcej. A potem są jeszcze dwie części dla tych, którym żal, że już się skończyło :)

3. Kate Morton, najchętniej "Zapomniany ogród". A już niedługo (po angielsku już jesienią!!) nowa, świeżutka czwarta powieść autorki, która specjalizuje się w tajemnicach z przeszłości i magicznych angielskich miejscach.

4. A teraz pójdę w fantastykę: Ian R. McLeod "Wieki światła" i "Dom burz". Pełnokrwista, inteligentna fantastyka z doskonale przemyślanym i opisanym światem alternatywnym. Czyta się to tak, jakby się znikało w tym innym świecie, a koncepcja wyjściowa jest zupełnie zakręcona (rozwój przemysłu i cywilizacji oparty na odkryciu legendarnego "eteru").  Doskonała recenzja tutaj.

5. Idąc dalej tropem fantastycznym nie mogę pominąć Connie Willis. "Księga Sądu Ostatecznego" to pierwsza powieść z cyklu o podróżach w czasie, zgrabnie i zabawnie łącząca epidemię dżumy w średniowiecznej Anglii z życiem uniwersyteckim bliskiej przyszłości. Solidna kilkusetstronicowa cegła do pochłonięcia w dwa wieczory. Dla miłośników epoki wiktoriańskiej luźno związana kolejna część cyklu - "Nie licząc psa", a ja w te wakacje czytam następną albo którąś z kolei - "Blackout" (tym razem profesor Dunworthy wysyła studentów w czasy II wojny światowej).

6. I ostatnia fantastyka w zestawie, obiecuję :) Neal Stephenson - "Diamentowy wiek". Znowu inteligentna, świetnie skonstruowana powieść fantastyczna wprowadzająca nas w świat niby niedaleki ale zupełnie inny od naszego. Stephenson teoretycznie pisze bardzo naukową fantastykę ale przy okazji ma niesamowity dar opowiadania.

7. Carsten Jenssen - "My, topielcy". Kilkaset stron o historii duńskiego nadmorskiego miasteczka i jego mieszkańców. Trochę jak saga, trochę jak powieść historyczna, trochę kronika, wciąga od pierwszej do ostatniej strony.

8. Betty MacDonald - "Jajko i ja". Czyli o tym, że kiedy twój mąż zamarzy o kurzej fermie, jedziesz za nim w środek niczego i hodujesz kury, pomstując pod nosem. Najzabawniejsza książka, jaką w życiu czytałam, absolutnie nie dla smętnych wkurzonych feministek (bo tak, to są wspomnienia wyzyskiwanej i udręczonej kobiety, no i co z tego skoro ta kobieta ma świetne poczucie humoru?) Betty MacDonald przy okazji odhacza mi pozycję pt. "uroczy lekko zakurzony klasyk", która na takiej liście obowiązkowo powinna się znaleźć :)

9. Rebecca Wells - "Boskie sekrety siostrzanego stowarzyszenia Ya-Ya". Dysfunkcyjna rodzina i amerykańskie Południe lat 50 albo 60 XX wieku. Trzeba.

10. Im dalej tym trudniej. Wrzuciłabym tu podstępnie Eugenidesa, w płonnej nadziei, że wreszcie namówię kogoś znajomego na "Middlesex", ale Eugenidesa do czytadeł nie wypada :) (zresztą Rebekę Wells albo Jenssena też średnio wypada) Albo jeszcze coś z fantastyki, na przykład "Hyperiona". Albo coś z hitów minionego lata, na przykład "Supersmutną i prawdziwą historię miłosną" Shteyngarta (w sumie to też trochę fantastyka i czyta się świetnie...)

Nie lubię robić takich list. Zawsze potem się okazuje, że wypadły albo strasznie banalne i oczywiste, albo wysilone. Dlatego nie będę zapraszać wskazując palcem, tym bardziej, że ci, których najchętniej bym wskazała, zostali już zaproszeni wcześniej :)

piątek, 03 sierpnia 2012, mdl2

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
padma
2012/08/03 10:05:15
Domyślam się, że z zemsty chętnie mnie byś wrobiła:) Ja tam się czuję usatysfakcjonowana, wiedziałam, że jeśli jakimś cudem Cię skłonię, to będę miała listę fajnych tytułów do zdobycia:) Cały ten zestaw fantastyczny jest mi nieznany, a wydaje się bardzo interesujący. I zaskoczyłaś mnie topielcami, bo myślałam zawsze, że to dość nudna i nędzna książka. Za to "Medicusa" zapomniałam umieścić u siebie, co już mi własna Mama wytknęła;) A, "Jajko i ja" trochę przeczy tezie, że nie czytasz zabawnych książek;) Ja też ich nie czytam, ale Chmielewsą, Durrella i Herriota jakoś jednak tak;) Dziękuję ślicznie za to, że się dałaś namówić:)
-
mdl2
2012/08/03 10:17:26
Padmo, dziękuję za zaproszenie, jednak nie było tak źle jak marudziłam, w każdym razie dawno się tak nie nagłówkowałam, jak przy tym wpisie :)
A ja myślałam, że "Medicus" będzie absolutnie na każdym blogu :)
Zestaw fantastyczny powinien Ci się spodobać, bo zarówno McLeod jak i Willis nawiązują do brytyjskiej historii i literatury (i Stephenson trochę też)
A z tymi topielcami to już się boję, bo co, jeśli rzeczywiście książka wyda Ci się nędzna i nudna? No trudno, najwyżej...
-
meme7
2012/08/03 13:41:39
Świetna lista! Od razu mogę zapisać kilka tytułów. Kinga najbardziej lubię "Wielki marsz" -krótka, ale treściwa. "Boskie sekrety" uwielbiam, a na nową Morton bardzo czekam. Najbardziej zaintrygowało mnie "Jajko i ja".

Pozdrawiam
-
2012/08/03 13:44:55
Nie napisałaś tylko, żeby Kinga czytać bez ostatnich 20-30 kartek, żeby sobie wrażenia zakończeniem nie psuć ;) Ale o tych książkach z pkt. 5 nie słyszałam, a chyba by mnie zainteresowały - zanotowane. Pozdrawiam!
-
mdl2
2012/08/03 17:47:35
Ninetaj, racja z tym Kingiem :))) Co do pkt. 5, nie wiem tylko, jak teraz z dostępnością Connie Willis - ja mam stare wydania z serii "Fantastyki" + Blackout po angielsku. A nowe wydania fantastyki miewają porażające ceny, mignął mi gdzieś niedawno Hyperion za prawie 90 zł :(

Meme7 , chyba sięgnę sobie znowu po "Wielki marsz" bo czytałam i mam, ale zupełnie nie pamiętam. A "Jajko" bardzo polecam, w mojej rodzinie to książka kultowa :)
-
hurr_durr
2012/08/04 02:21:53
Czytałam (i uwielbiam) całą fantastykę, o której wspominasz w tym wpisie, a "Boskie sekrety siostrzanego stowarzyszenia Ya-Ya" czekają na półce - nie pozostaje mi nic innego, jak tylko zakolejkować je do przeczytania przed końcem wakacji.
-
beatrix73
2012/08/04 14:43:22
"Boskie sekrety siostrzanego stowarzyszenia Ya-Ya" zawsze chciałam przeczytać i jakoś zapomniałam. "Middlesex" mam na półeczce i niedługo się za nią zabieram.
"Bezsenność" Kinga bardzo lubię, ciekawa jestem czy czytałaś "Grę Geralda" i czy Ci się podobała. Bo to moja ulubiona powieść Kinga, ale recenzje, jakie się pojawiają czasami, są raczej niepochlebne... Ale to z takich staroci kingowskich naprawdę bardzo lubię. No i "Sklepik..." też.
"Hyperion" to jedna z najbardziej niesamowitych powieści, jakie czytałam.
Bardzo ciekawa lista, zapiszę s-f, której jeszcze nie mam w domu.
Pozdrawiam.
-
joly_fh
2012/08/04 18:45:57
Dobry pomysł, bo mnie czytadło też kojarzy się nie najlepiej, z czymś niezbyt ambitnym - do przeczytania i zapomnienia. Stąd nie potrafiłabym wskazać takich książek. Za fantastyką nie przepadam, ale "Middlesex" leży na mojej półce (oj już od dawna) i w końcu go pewnie przeczytam, a i "Supersmutną..." też sobie niedawno kupiłam.
-
2012/08/04 21:34:42
To tak: przytakuję "Medicusowi", Morton i "Boskim sekretom". Kto nie czytał, niech się zaraz zabiera! A ja się cieszę, bo dowiedziałam sie niedawno, że "Nie licząc psa" to częśąć serii, więc zacznę się rozglądać za resztą. Natomiast "Jajko i ja" nabyłam bardzo okazyjnie po polsku, w księgarni londyńskiej Foyles... :)
-
agnes_plus
2012/08/04 23:10:33
No proszę, wydłubałam z tego dla siebie to jajko i supersmutną historię. Zdawało mi się, że to ostatnie już czytałam, ale to tylko podobieństwo tytułu do "Nie było smutniejszej historii na świecie".
-
mdl2
2012/08/06 10:15:45
Beatrix, "Grę Geralda" czytałam dawno temu, wtedy zdaje się szukałam u Kinga czegoś innego i ani ta książka, ani ta druga z maltretowaną kobietą (Rose Madder?) w roli głównej niespecjalnie przypadły mi do gustu. Teraz pewnie byłoby inaczej :)

A więc udało mi się namówić dwie z Was na "Middlesex", bardzo się cieszę :) I cieszę się że odezwali się miłośnicy fantastyki :) a u mnie już niedługo recenzja "Blackoutu" bo jak poprzednie czyta się świetnie i pewnie zdążę przed urlopem.

Agnes_plus a tego tytułu ja z kolei nie znam, idę szukać :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Spis moli