Motto na 2013: Chcę czytać tylko książki lepsze od tych, które sama umiem napisać.
Blog > Komentarze do wpisu
Blackout + All Clear - Connie Willis

To prawdopodobnie będzie moja prywatna książka roku 2012, niezależnie od Franzenów, Steinbecków i tym podobnych. Dlaczego? Ano dlatego, że przypomniała mi, jak to jest czytać do 3 w nocy, żeby wiedzieć co będzie dalej, popadać w rozpacz kiedy okazuje się, że gdzieś tam daleko jest upragniona druga część i żałować, że się już kończy.

"Blackout" i "All Clear" to, według mojej wiedzy, trzecia powieściowa część cyklu o podróżach w czasie, stanowiąca luźne rozwinięcie wyróżnionego nagrodą Hugo opowiadania "Praktyka dyplomowa" (Fire Watch, 1982).  Jest rok 2060, wyprawy w przeszłość stały się rutynowym elementem programu studiów historycznych w Oksfordzie. Pan Dunworthy z pomocą znanych z wcześniejszych części Badriego i Linny wysyła studentów do ważnych momentów w dziejach. Tym razem troje z nich wyrusza do czasów II wojny światowej: Michael Davies ma obserwować ewakuację brytyjskich żołnierzy z Dunkierki w ramach większego projektu obserwacji bohaterów wojennych, Merope, pod przybranym imieniem Eileen, w podmiejskiej posiadłości obserwuje ewakuację dzieci z bombardowanego Londynu, zaś Polly, po wykonaniu zadania w 1944 roku (obserwacja niemieckich ataków rakietowych i praca w służbach pielęgniarskich) cofa się do roku 1940, żeby obserwować naloty na Londyn.

Coś jednak poszło źle. Studenci trafiają do wybranych miejsc ze sporym poślizgiem, po czym okazuje się, że powrót do ich teraźniejszości nie będzie łatwy. Jedyna nadzieja w tym, że Oksford zorientuje się w sytuacji i wyśle brygadę ratunkową. Co jednak się stanie, jeśli obecność trojga bohaterów zmieniła historię prowadząc do dramatycznych konsekwencji? Czy w tej rzeczywistości Hitler przegra wojnę? Czy Oksford roku 2060, taki, jakim znają go bohaterowie, w ogóle zaistnieje? Czy to możliwe, że wbrew wszelkim przewidywaniom, podróżnicy mogą zmieniać przeszłe wydarzenia?

Przez ponad tysiąc stron w sumie razem obserwujemy wysiłki trojga bohaterów uwięzionych w Londynie podczas niemieckich nalotów, na zmianę z migawkami z innych, późniejszych historycznie zadań. Michael, Eileen i Polly usiłują za wszelką cenę znaleźć wyjście z rozpaczliwej sytuacji, z obserwatorów stając się uczestnikami wydarzeń. We wszystkich działaniach stale towarzyszy im rodzeństwo uliczników z East Endu, dzieci, które znają każdy zaułek miasta i radzą sobie w każdych okolicznościach (a przy tym są źródłem nieustannych kłopotów i stanowią tak potrzebny element komiczny, choć pod koniec okaże się, że ich rola w tej historii była o wiele bardziej skomplikowana).

I tu kończy się fantastyka, a zaczyna epicka, niesamowicie szczegółowa i realistyczna powieść historyczna. Autorka przedstawia bowiem niesłychanie żywy, dopracowany w najmniejszym detalu obraz wybranych okresów II wojny światowej w Anglii. Naloty, utrudnienia w życiu codziennym, zupełnie niesamowita mobilizacja społeczna do "dokładania swojej cegiełki" (tak bym na szybko przetłumaczyła wszechobecne "doing our bit") do wysiłku wojennego, organizacja dziesiątek różnych służb, szczegóły życia codziennego - od kocy i koszyków piknikowych na stacjach metra zamienionych w schrony po utyskiwania sanitariuszek narażających życie każdego dnia na brak przyzwoitej sukienki na tańce. Dodatkowo mnóstwo szczegółów na temat operacji wywiadowczej "Ultra" w Bletchley Park pod kierownictwem m.in. Alana Turinga (rok temu w Londynie bardzo chciałam kupić sobie książkę o Bletchley Park, teraz żałuję, że tego nie zrobiłam, ale, oczywiście, zamierzam to naprawić przy najbliższej okazji) i o przygotowaniach do inwazji mających zmylić Niemców.

Gdyby ktoś mi kiedyś powiedział, że będę czytać książkę o wojnie z wypiekami na twarzy, popukałabym się w czoło. A jednak - opisana rzeczywistość jest tak żywa, że nie sposób w nią nie wejść, nie uczestniczyć, nie przejąć się. Największe wrażenie robią drobne ale bardzo istotne szczegóły - na przykład to, że na stacjach metra zamienionych w schrony działały... wypożyczalnie książek i gazet. A bohaterami wojny okazują się nie tylko żołnierze, ale wszyscy, od sprzedawczyni w domu towarowym, po starego aktora wystawiającego amatorskie przedstawienia w schronach.

Można oczywiście zarzucić autorce, że na tle okupowanej Warszawy Londyn "wypada blado" (z jednej z polskich recenzji blogowych), ale moim zdaniem zarzut jest naiwny - każdy z krajów zmagał się z odmiennymi problemami podczas wojny, i dobrze jest czasem spojrzeć poza własny pępek i dostrzec, że nie byliśmy jedynym krajem poszkodowanym przez Hitlera, i, że nie tylko w Warszawie niewinni ludzie ginęli pod gruzami a młodziutkie sanitariuszki bohatersko narażały życie pod ostrzałem rakietowym.

Miejscami, zwłaszcza gdy bohaterowie podejmują próby skontaktowania się z innymi historykami odwiedzającymi epokę, lektura przypomina zły sen - z gatunku tych, gdzie usiłujemy gdzieś dojść, zdążyć na czas, a wszystkie okoliczności sprzysięgają się, żeby nam to utrudnić. Przez cały czas towarzyszy nam też świadomość zagrożenia - i ze strony działań wojennych i bezlitosnych reguł podróży w czasie, które nie dopuszczają dwukrotnego przebywania jednej osoby w tym samym momencie i zapobiegają zmianom historii (ale czy na pewno?). Czasami od ustalania, kto gdzie był wcześniej czy później, i w którą stronę jest to "wcześniej" - może zakręcić się w głowie. Jednak, przynajmniej dla takiego laika jak ja wszystko to wydaje się spójne i uzasadnione.

Całość składa się na pasjonującą, wielowątkową, skomplikowaną powieść fantastyczno-historyczną, która wciąga od pierwszej do ostatniej strony. Tylko nie zróbcie tego błędu co ja - kupcie oba tomy jednocześnie, bo czekanie tydzień na drugi po skończeniu pierwszego jest dość wyrafinowaną torturą :) Wolę sobie nie wyobrażać, jak czuli się ci, którzy czytali "Blackout" zaraz po wydaniu, zmuszeni później do czekania kilka miesięcy na ukazanie się "All Clear"... :)

 

niedziela, 02 września 2012, mdl2

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
padma
2012/09/02 11:43:20
Książka Roku? Ja już i tak byłam zachęcona Twoimi poprzednimi wzmiankami na jej temat, a teraz to już muszę ją mieć... Tylko dlaczego zaczyna się właśnie sesja?:/ Życie jest okrutne;) A inne części tego cyklu czytałaś? Bo teraz przypomniałam sobie, że ktoś mi polecał coś innego z tej serii, więc wychodzi na to, że inne części też dobre są...
-
dabarai
2012/09/02 12:25:36
Ja polecam "Nie licząc psa"! O czasach wiktoriańskich, super!
-
mdl2
2012/09/02 12:56:32
Inne części? Może to była moja notka o 10 czytadłach?
W ogóle najlepiej zacząć od początku czyli od "Księgi Sądu Ostatecznego", bo "Blackout" trochę wrzuca czytelnika na głęboką wodę - autorka nie bawi się już w szczegółowe wyjaśnienia i zakłada, że mniej więcej wiemy, o co chodzi z tymi podróżami w czasie.

"Nie licząc psa" podobała mi się chyba najmniej z cyklu, ale to kwestia gustu i ulubionych epok historycznych :) a najbardziej te dwie ostatnie.
-
2012/09/02 13:11:24
No to jestem poważnie zmartwiona...brakiem polskich tłumaczeń :( Zacznę od "Nie licząc psa", a później coś pokombinuję...
-
dabarai
2012/09/02 13:19:16
Ja czytałam tylko "Nie licząc psa", więc nie mogę porównać... Ale faktycznie, może to też i fakt, że mnie ta epoka najbardziej interesuje :)
-
mdl2
2012/09/02 14:45:46
Meme7 - ależ jest polskie wydanie pierwszych 2 powieści i opowiadania "Fire Watch" ("Praktyka dyplomowa") - to ostatnie chyba w zbiorze "Zaćmienie".
-
2012/09/02 15:21:19
Ufff to bardzo sie cieszę!! Koniecznie muszę poszukać, bo Twoja recenzja arcy zachęcająca :)
-
tommyknocker
2012/09/02 16:59:00
Mam nadzieję, że wydadzą po polsku - bardzo chciałbym przeczytać.
-
rusty_angel
2012/09/02 21:58:11
Bardzo mnie dziwi, że żaden polski wydawca się na to nie rzucił - Connie Willis to już prawie instytucja wśród pisarzy SF, a cykl o podróżach w czasie jest bardzo popularny.
-
mdl2
2012/09/03 08:16:05
Rusty_angel, trafiłam wczoraj na taką dyskusję, która nie napawa optymizmem: www.mag.com.pl/forum/viewtopic.php?p=52332&sid=fb42d7bbf93f2442d29f1a68a83a37c8
redaktor otwarcie przyznaje, że nie jest ani trochę zainteresowany wydaniem...

I też tego nie rozumiem, książka była nagradzana, pisarka jest, jak mówisz, instytucją, rzecz powinna się sprzedać na pniu zwłaszcza, że nazwisko wypromowała już dawno Fantastyka i Prószyński.
-
rusty_angel
2012/09/03 12:09:11
No więc MAG nie chce, ale są inne wydawnictwa! Może cena jest na polskie wydanie jest zaporowa, przecież podobnie jest z "Under Heaven" Kaya. Dzięki za podlinkowanie dyskusji.
-
2012/09/04 23:13:11
już Twoja wcześniejsza wzmianka wprowadziła mnie w drżenie, ale teraz to już po prostu szał. Widzę, że to rodzaj powieści, który bardzo lubię. Wiem, co zrobię, córka sobie Kindla kupiła, właściwie dostała na urodziny, to ją namówię, żeby kupiła sobie te książki. Ha! Szatański plan
-
mdl2
2012/09/05 19:01:17
Kasiu, szatański plan brzmi świetnie, powodzenia więc! A ja nie przypuszczałam, że akurat Ty lubisz tego typu książki, z elementami fantastyki - ale bardzo się cieszę, że Cię zachęciłam!
-
lilybeth
2012/09/06 11:53:29
A ja niedawno skończyłam "Nie licząc psa". "Księgę sądu..." czytałam już dawno, zachwycona (rzeczywiście, mimo sympatii do wieku XIX, uważam, że pies jest słabszy) i nawet pisałam niedawno o obu na blogu. Teraz mam właśnie "Blackout/All Clear" w planach. I proszę - recenzja jak na zamówienie. Bardzo mnie zachęciłaś do szybkiego sięgnięcia. Ale nie rozumiem, czemu jej nie chcą wydać. Za dobra jest? Za dużo nagród dostała?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Spis moli