Motto na 2013: Chcę czytać tylko książki lepsze od tych, które sama umiem napisać.
Blog > Komentarze do wpisu
A Dark Dividing - Sarah Rayne

Czytadło? Czytadło, ale jakie! Mój podziw dla Brytyjczyków, ostatnio lekko nadszarpnięty, został odbudowany, bo któż inny byłby w stanie napisać horror i zawrzeć w nim nawiązania do Dickensa, modnej ostatnio epoki tuż przed I wojną światową, Bloomsbury i powieści gotyckiej?

Więc czytadło jakie lubię, nie odmóżdżające, pochłaniające a dodatkowo mroczne i ponure, w sam raz na listopadowe wieczory.

Dziennikarz "po przejściach" Harry Fitzglen ma napisać dla podrzędnego tabloidu historię o nowej londyńskiej galerii. Właścicielkami są dwie kobiety: celebrytka i młodziutka fotograficzka Simone. Ta druga jest jednak jedną z urodzonych dwadzieścia kilka lat wcześniej syjamskich bliźniaczek, jedyną, która przeżyła operację rozdzielenia. Ale czy na pewno?

Sto lat wcześniej również urodziły się złączone bliźniaczki, jednak zmarły wkrótce po narodzinach, ku wielkiej uldze ojca, który nie wyobrażał sobie życia z "potworami". Zrozpaczona matka, Charlotte, która przy okazji miała na koncie ognisty romans z obiecującym pisarzem, po jakimś czasie odkrywa przerażającą prawdę o losie niechcianych dzieci, podrzucanych do przytułku na granicy Anglii i Walii, nie podejrzewa jednak, jaką rolę ów przytułek odegra w jej życiu.

Ścieżki wszystkich bohaterów, współczesnych i dawnych, krzyżują się w tym przytułku, gotyckim, ponurym domostwie, w którym na ubogich i pozbawionych środków do życia czekał los iście Dickensowski: ciężka praca pod okiem okrutnych nadzorców, zamykanie w klatkach, głód i zimno. Trafia tu i młodziutka Simone, zwabiona przez ducha swojej siostry. Co wydarzyło się w Mortmain House sto lat temu i dziesięć lat temu? Czy duch był rzeczywiście duchem? Czy książka napisana na początku XX wieku przez kochanka Charlotte jest fikcją, czy wiernym zapisem wydarzeń?

Jak na czytadło, ta powieść jest niezwykle misternie skonstruowana. Autorka miesza wątki, przeskakuje od Dickensowskiego świata przytułków i sierot do współczesności, wplata w tekst fragmenty pamiętnika sprzed stu lat i niewiele młodszej powieści, mnożąc pytania i tajemnice. Na koniec jednak wszystko bardzo zgrabnie się łączy, już w typowej konwencji thrillera. Zakończenie jest, szczerze mówiąc, dość przewidywalne, ale niczego innego się nie spodziewałam.

Dla miłośników nawiedzonych domów, tajemnic minionej epoki i mrocznych klimatów doskonała lektura na deszczowe, jesienne dni, bez wyrzutów sumienia.

 

środa, 07 listopada 2012, mdl2

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
tommyknocker
2012/11/07 18:09:22
Mam jakąś nieprzeczytaną powieść tej autorki, chyba "Death chamber". Po Twojej recenzji widzę, że autorka pisze dobre mroczne thrillery. Czas zapoznać się z tymi książkami.
-
mdl2
2012/11/07 22:11:14
Dobre, naprawdę dobre, mimo, że za thrillerami nie przepadam i raczej nastawiałam się na horror z duchami. Idąc za ciosem kupiłam na allegro za 5 złotych "Tower of Silence", zobaczymy, czy równie dobra.
-
padma
2012/11/16 21:49:31
Wiem, że komentarz treści: "zachęciłaś mnie, poszukam", jest mało wyszukany, ale cóż, to właśnie mam ochotę napisać;)
-
mdl2
2012/11/16 22:01:33
Padmo, trzeba było wcześniej tak mówić - niestety już poszła na allegro i jest po ptokach...
-
2012/11/22 22:17:26
Mrrr, coś dla mnie :D
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Spis moli