Motto na 2013: Chcę czytać tylko książki lepsze od tych, które sama umiem napisać.
Blog > Komentarze do wpisu
The Black House - Peter May

Na tę książkę namawiała mnie Padma, długo i skutecznie. Prawdopodobnie jednak bym jej nie kupiła, gdyby nie to, że wpadła mi w ręce w charity shopie za grosze. I sporo bym straciła. Bo "The Black House" po raz kolejny potwierdza, że książki polecane przez Padmę mogę brać w ciemno - nie zawodzą.

"The Black House" to z pozoru po prostu kryminał. Na wyspie Lewis, położonej u północnych wybrzeży Szkocji, zamordowano mężczyznę. Ponieważ zbrodnia wygląda podobnie, jak  morderstwo popełnione niedawno w Edynburgu, policja kieruje na wyspę detektywa, który zajmował się pierwszą sprawą. Fin McLeod wyrusza więc pomóc w śledztwie na wyspie, na której dorastał do momentu wyjazdu na uniwersytet.

Fin jest detektywem z mroczną przeszłością, jednak rozpoczynając lekturę, nie domyślamy się nawet, ile, i jakiego kalibru tragicznych tajemnic kryje jego młodość. Na początku wiemy tylko tyle, że niedawno stracił w wypadku syna, a jego związek się rozpada. Jednak cała książka będzie w równym stopniu dochodzeniem "kto zabił?", jak i podróżą w przeszłość, podczas której czytelnik wraz z policjantem dotrze do wydarzeń, które tego ostatniego ukształtowały.

Fin powraca na wyspę, do maleńkiej, zamkniętej społeczności, z której udało mu się wyrwać kilkanaście lat wcześniej. Oznacza to, że chodził do szkoły, bił się, imprezował i popalał skręty i z zamordowanym, i z podejrzanymi. Ale także, że zna ich najskrytsze tajemnice, a oni znają jego, być może lepiej, niż by sobie życzył. Cały proces śledztwa będzie w istocie dochodzeniem do tego, co wydarzyło się w przeszłości, bo, jak to w naprawdę dobrych kryminałach bywa, korzenie zła tkwią właśnie tam - w tym, co wyparte, przemilczane, strzeżone przez zamknięty krąg uczestników.

Sekrety przeszłości odkrywane są stopniowo, bowiem narracja prowadzona jest na przemian - rozdziały retrospekcyjne przeplatają się ze współczesnymi. Współczesne śledztwo, ponowne spotkania z dawnymi przyjaciółmi i wrogami, są ciekawe, ale zdecydowanie bardziej interesujące są fragmenty wspomnieniowe, które pozwalają dotrzeć do przyczyn zbrodni, a przy okazji odsłaniają nieco z przeszłości bohatera i samej wyspy Lewis.

Wyspa ma bowiem pewną tradycję - co roku dwunastu mężczyzn wyrusza na maleńką wysepkę An Sgeir na Północnym Atlantyku na tradycyjne polowanie na pisklęta głuptaków, zwane w tamtejszym dialekcie "guga". Co ciekawe, jest to tradycja autentyczna, nie została zmyślona przez autora - więcej można poczytać tutaj. Zaproszenie do grona łowców jest wyróżnieniem, a sama wyprawa - klasycznym rytuałem przejścia dla młodszych, dla starszych potwierdzeniem ich pozycji w społeczności. Uczestników wypraw łączy specyficzna więź zrodzona ze wspólnego trudu i swoisty pakt milczenia: "to, co zdarzyło się na wyspie, nie może wyjść poza wyspę". Fin będzie musiał zmierzyć się ze wspomnieniem tragedii, która zdarzyła się na wysepce, kiedy on sam, jako młody chłopak wziął udział w polowaniu.

Opis wyprawy jest najlepszą i najmocniejszą częścią książki. Podróż, metody polowania, życie przez kilkanaście dni w niewyobrażalnie spartańskich warunkach, męska wspólnota, która zawiązuje się podczas takiego przeżycia - to wszystko opisane jest niesłychanie sugestywnie, jak w najlepszych książkach o polarnikach, wielorybnikach, itp. Skały, szalejące morze, nieustannie wiejący wiatr tworzą niesamowity, surowy klimat miejsca wyjętego spod normalnych praw, dostępnego tylko dla wybranych. Dla samych tych kilkudziesięciu stron warto sięgnąć po "The Black House".

Peter May stworzył coś więcej niż kryminał, coś co udaje się tylko najlepszym w tym gatunku - pokazał mroczne strony ludzkiej natury, umiejętnie splótł zagadki przeszłości ze współczesnymi zbrodniami, osadził akcję w fascynującym krajobrazie, na tle niezwykłych, wymierających tradycji. Myślę, że spokojnie mogę postawić tę powieść na półce obok Johana Theorina.

niedziela, 16 grudnia 2012, mdl2

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/12/16 20:20:16
No ba! I bądź tu człowieku mądry - któą książek polecanych przez Padmę mam przeczytać najpierw? A jest ich sporo...! Ta też czeka w kolejce...
-
mdl2
2012/12/16 21:43:24
To zacznij od tej, teraz już obie Ci ją polecamy :)
-
padma
2012/12/16 21:48:21
Uff:) Kamień z serca;) I przyznaję, że po tylu miesiącach od lektury tym, co pamiętam najlepiej, jest właśnie opis wyprawy - masz rację, że to najbardziej sugestywna część. No dobrze, mogę spać spokojnie i zastanawiać się, co ci następnym razem wmówić;) Planujesz jakiś wypad do Londynu? Może nam się kiedyś uda tam spotkać wreszcie;)
-
meme7
2012/12/16 21:54:43
Coś w tych polecankach Padmy jest - jeszcze na żadnej książce polecanej przez Nią się nie zawiodłam :) Petera Maya miał chyba wydawać Albatros i mam nadzieję, że zrobi to szybko, bo mam wielką ochotę na tą książkę.
-
mdl2
2012/12/16 22:46:34
Padmo, mooooże na wiosnę - jeśli do tej pory spłacę kartę po jesiennych szaleństwach... ale polecaj dalej, polecaj, zawsze jest amazon z opcją supersaver free shipping ;-) Nadal też prześladuje mnie myśl, że nigdy nie byłam w Poznaniu - może uda nam się spotkać na Twoim terenie?

Meme7, mam nadzieję że wydadzą w Polsce, pytanie tylko kiedy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Spis moli