Motto na 2013: Chcę czytać tylko książki lepsze od tych, które sama umiem napisać.
Blog > Komentarze do wpisu
Rozdzielone - Katrin Behr, Peter Hartl

Realizując moje noworoczne postanowienie, sięgnęłam po literaturę faktu - książkę, którą już od dawna chciałam przeczytać. Każdy, kto mnie zna, wie, że przeczytam wszystko na temat dawnej NRD - z sentymentu i nostalgii, z ciekawości,, z chęci skonfrontowania obrazu, który widziałam jako dziecko z ponurą rzeczywistością.

A "Rozdzielone" z podtytułem "Dzień, w którym NRD zabrało mi matkę" to obraz rzeczywistości przerażającej, w dodatku opisany z punktu widzenia dziewczynki zaledwie kilka lat ode mnie starszej.

W 1972 roku, niespełna pięcioletnia Katrin wraz ze starszym bratem Mirkiem została siłą odebrana matce przez funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa, skierowana do domu dziecka, a następnie do przymusowej adopcji. Podczas, gdy matka siedziała w więzieniu poddawana torturom za tzw. "zachowania aspołeczne", dziewczynka tułała się po domach dziecka i rodzinach adopcyjnych, usiłującz rozumieć, co się stało. Nawet, gdy wreszcie trafiła do dobrej, przyzwoitej rodziny, gdzie (przynajmniej na początku) była dobrze traktowana, nie mogła się uwolnić od poczucia niezasłużonej, okrutnej krzywdy. Pragnąc jak najszybciej założyć własną rodzinę, uciekła w małżeństwo z pierwszym kandydatem, jaki się nadarzył i do upadku muru żyła skromnym, nudnym życiem enerdowskiej żony i matki, na uboczu historii. Wydaje się to niewiarygodne, ale autorka przyznaje, że nawet będąc żoną oficera politycznego nie miała pojęcia o wydarzeniach, które doprowadziły do zjednoczenia Niemiec. Wychowana w domu partyjnych funkcjonariuszy, nauczyła się bowiem nie kwestionować systemu i żyć zgodnie z jego wymaganiami.

Opowieść toczy się dwutorowo, wspomnienia Katrin z dzieciństwa i młodości przeplatają się z historią mozolnego dochodzenia do prawdy i odnajdywania biologicznej matki. Autorka niczego nie upiększa, szczerze i brutalnie pisze o tym, jakim szokiem dla obydwu stron może być takie spotkanie po latach, i jak wiele wysiłku trzeba włożyć w odbudowanie poprawnych relacji i odzyskanie zaufania. Opisuje dziwaczne mechanizmy, które mają jednocześnie zagwarantować ofiarom dostęp do prawdy i chronić dane osobowe - w efekcie osoba, która chce uzyskać dostęp do swoich akt, może tylko wysłuchać urzędniczki odczytującej wybrane fragmenty zawartości, przy czym tuż po upadku muru urzędniczka Jugendamt (urzędu ds. dzieci i młodzieży) mogła być tą samą kobietą, która kilkanaście lat wcześniej asystowała funkcjonariuszom Stasi.

Opowieść siłą rzeczy jest bardzo emocjonalna, czasami nawet nadmiernie. Nie jestem specjalnie zachwycona tym, że XXI wiek okazał się "wiekiem emocji", nie przepadam za spowiedziami, publicznym wypłakiwaniem się i szczegółowymi opisami co kto kiedy odczuwał, wolę relacje z dystansem. Przez cały czas lektury powtarzałam sobie więc, że tak ma być, że taka dawka emocji jest zrozumiała, bo mówimy o czteroletniej dziewczynce, której zabrano mamę i że takiej relacji nie dałoby się napisać "na chłodno". Przed lekturą należy więc zaopatrzyć się w chusteczki, jeśli ktoś lubi się powzruszać, albo uzbroić się w cierpliwość.

Warto jednak przeczytać chociażby dla opisu życia codziennego w NRD w latach 70. i 80. ubiegłego wieku - realiów szkolnych, mieszkaniowych i tak dalej, widzianych z perspektywy zwykłej, szarej obywatelki pozbawionej dostępu do zakazanych zachodnich dóbr materialnych i kulturowych. Warto przeczytać, żeby uświadomić sobie, że nasz PRL w porównaniu z tamtym reżimem był piaskownicą z drobnymi niewygodami. Jestem też pełna podziwu dla autorki, która potrafiła przekuć osobistą tragedię w dzieło pomocy innym, rozdzielonym przez system rodzinom, których w NRD były dziesiątki tysięcy.

środa, 30 stycznia 2013, mdl2

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
prosperiusz
2013/01/31 14:21:01
świetna pozycja :)
-
2013/02/23 00:37:38
do jasnej cholery, jak ja mogłam taką pozycję przegapić, nie tylko w księgarniach, ale i u Ciebie na blogu? No nic, trzeba sobie teraz zapisać i zanabyć drogą kupna
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Spis moli