Motto na 2013: Chcę czytać tylko książki lepsze od tych, które sama umiem napisać.
Blog > Komentarze do wpisu
Pępowina - Majgull Axelsson

No dobra, mamy światowy dzień książki, przeżyliśmy zbiorowy czytelniczy orgazm na fejsie, pojaraliśmy się, jacy to jesteśmy fajni, że czytamy, wydaliśmy setki złotych na różnych książkowych promocjach, zamieściliśmy miliony oklepanych obrazków z książkami, czytaliśmy pod chmurką (dobrze, że nie śniegową), to teraz warto by może dla odmiany coś napisać.

Z trzech ostatnio przeczytanych książek na pierwszy ogień idzie pisarka, którą kiedyś uwielbiałam i stawiałam sobie za wzór, a później mi przeszło.

Majgull Axelsson zawsze podziwiałam za umiejętność konstruowania bohaterów, za wnikliwe wejrzenie w kobiecą psychikę, za to, że o problemach naprawdę trudnych pisze tak, że nie można się od książki oderwać.

A z drugiej strony - jestem już gdzie indziej, minęłam punkt zachwytu i poszłam w inną stronę niż uwielbiana niegdyś autorka. No bo ileż można przeczytać takich samych powieści o stłamszonych, krzywdzonych kobietach z tragicznym bagażem doświadczeń z dzieciństwa? Ileż można roztrząsać, czy całe zło w życiu kobiety jest winą ojca, czy matki, czy może obojga, a może i babka dołożyła swoją cegiełkę?

Większość wielbicieli szwedzkiej pisarki powinna być usatysfakcjonowana, bowiem w "Pępowinie" znajdą wszystkie stałe motywy i wyróżniki jej twórczości: skrzywdzone kobiety, problem prostytucji, niskiej samooceny, przemocy psychicznej, traumy z dzieciństwa, w tym te oczywiste jak brak ojca i (lub) matczynej miłości i te będące znakiem firmowym Skandynawów (molestowanie, w Szwecji ktoś zawsze musi być molestowany!), toksyczna więż między matką a córką.

Nad miastem Arvika szaleje sztorm, zalewając drogi i łamiąc drzewa. W restauracji na wzgórzu chroni się kilka osób: Minna, właścicielka lokalu, Annette, kierowniczka restauracji, Marguerite, aktorka razem z dominującym mężem Henrikiem, Ritva, niespełniona zawodowo dziennikarka przygotowująca materiał o katastrofie.

Każda z nich dźwiga swój życiowy bagaż - jedna, stłamszona przez męża i dorastającego syna wpada w alkoholizm, inna żyje z pijakiem. Minna, niechciane, niekochane dziecko sławnego i wpływowego człowieka, zmaga się z najbardziej mroczną tragedią, którą czytelnik odkrywa pomalutku, powoli i z wielkimi oporami domyślając się, co się stało z piękną i utalentowaną córką bohaterki, Sofią.

W tej powieści wątkiem wybijającym się na pierwszy plan jest właśnie więź matki i córki, traumy przechodzące z pokolenia na pokolenie, mimo rozpaczliwych starań kobiet, żeby ich nie powtarzać błędów swoich matek. Kobiety z rodziny raz napiętnowanej przez plotkarzy zmieniają piętno w samospełniającą przepowiednię, choć usiłują się z tego błędnego koła wyrwać. Bezskutecznie, bo nie pozwala im na to całe obciążenie z przeszłości.

Kolejne rozdziały przedstawiają na zmianę historie poszczególnych bohaterek i jednego bohatera, Tyrone'a, emerytowanego strażaka, i tej najważniejszej - Minny. Poznajemy jej wspomnienia i teraźniejszość, a wszystko przetykane jest dziwnymi, symbolicznymi wizjami nawiązującymi do mitologii, bowiem Minnie i na jawie i w chwilach utraty przytomności stale towarzyszy wizja kalekiego, miedzianoskrzydłego anioła. Przyznam, że osobiście uważam te urojenia za najsłabszą część książki, chociaż oczywiście możnaby wiele napisać o symbolice anioła i części psychiki bohaterki, którą uosabia.

Możliwe że ta powieść Axelsson tym przede wszystkim różni się od poprzednich, że w poprzednich chyba nie wyczuwałam takiego dążenia do pozytywnego, mimo wszystko, zakończenia, do pojednania ze sobą i życiem, a tu wszystko jednak do tego zmierza.

A poza tym? A poza tym czyta się "Pępowinę" bardzo dobrze, bardzo szybko, bo Axelsson wciąż umie przykuć uwagę czytelnika, zaintrygować tajemnicą z przeszłości, powoli odsłaniać sekrety i złapać na haczyk. Na pewno też ta książka, jak poprzednie, spodoba się miłośniczkom ambitniejszej literatury psychologicznej "o kobietach - dla kobiet". A ja teraz szukam jednak czegoś innego.

 

wtorek, 23 kwietnia 2013, mdl2

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/04/23 22:38:47
Jakie to ciekawe, że tak nam się zmieniają gusta, potrzeba nam coraz innej literatury, książki/pisarze, którymi się zachwycaliśmy już nie robią na nas takiego wrażenia... Mnie jest tylko czasem trochę żal, że lubiłam na przykład Picoult, czekałam na nowe książki, a potem mi przeszło i już mam jej dość właściwie. A tak fajnie było czekać na nowe powieści!

No to czego szukasz teraz ?
-
mdl2
2013/04/23 22:56:06
Czego szukam, dobre pytanie i wiedziałam, że padnie - jak znajdę to będę wiedziała :) Szukam czegoś innego, niepowtarzalnego, ostatnio znajdowałam to u Franzena, u Zadie Smith, trochę w "Annabel" i "Świetle między oceanami". I przechodzę chyba ten słynny kryzys wieku średniego, znaczy zaczyna mnie ciągnąć do faktu i odrzucać od fikcji, hmmmm.
-
2013/04/24 00:43:34
o! co ja widzę? właśnie dzisiaj w końcu zabrałam się za najnowszą książkę Axelsson. z nią świętuję dzisiejszy dzień. dlatego tę recenzę zostawię sobie na potem, coby nie wpłynęła na moją lekturę. :) pozdrawiam
-
izabella_g
2013/04/24 07:22:44
Ja też się do któregoś momentu zachwycałam. Ale np. "Tą, którą nigdy nie bylam" rzuciłam w kąt.
Pępowiny chyba nie planuję.
A z fikcją mam podobnie, to napawdę objaw starzenia się?
-
felicja79
2013/04/24 10:55:34
Jutro jest spotkanie z autorką w Gdańsku, na które się wybieram :-). Niestety nie czytałam żadnej jej książki. Zamierzam to niedługo nadrobić. Którą jej powieść byś mi poleciła? Z recenzji trochę domyślam się, jaka to proza i szkoda, że autorka zaczęła się powtarzać, ale i tak zamierzam sprawdzić, jak pisze :-).
-
mdl2
2013/04/24 14:02:54
Felicjo, moją ulubioną powieścią Axesson jest "Dom Augusty", tę bardzo polecam bez najmniejszych zastrzeżeń. Mam nadzieję, że opiszesz spotkanie na blogu!

Izabella_g, to tak półżartem, ale sporo znanych mi osób, takich czytających dużo i od zawsze, w pewnym wieku przechodzi coś takiego :) Zawsze mi się wydawało, że mnie to nie dotyczy a tymczasem w ostatniej paczce z Merlina miałam prawie wyłącznie non-fiction, zupełnie jak nie ja.

Emoira, dobra decyzja, bo ja tu strasznie wybrzydzam a chyba jednak nie lubię zniechęcać - chyba, że coś jest zupełnym gniotem.
-
2013/04/24 14:41:28
To ciekawe, ostatnio mam podobnie, szukam czegoś innego niż do tej pory czytałam, myślę nawet o powrocie do klasyki: może nadszedł w końcu czas na "Czarodziejską górę"?

Natomiast ta Majgull Axelsson jest moim zdaniem rewelacyjna, autorka wraca do szczytowej formy po dwóch raczej słabszych powieściach. Może sęk w tym jak to jest napisane, w tych zdaniach orzących mózg, w tym powolnym odkrywaniu kart. I dla mnie - we wzruszającej postaci Tyrona, trochę zbyt słabo wykształconego, trochę za bardzo nie pasującego do współczesnych czasów.
-
mdl2
2013/04/24 17:01:41
Agisek, kwestia indywidualna, mnie tu nic specjalnie nie przeorało mózgu ale zgadzam się co do Tyrone'a - był postacią, która mi się najbardziej podobała :) Facet w postaci czystej, cudowna przeciwwaga dla tych wszystkich rozmazanych bab :) Miałam tu nawet zacytować jego świetny monolog wewnętrzny o wiecznym gadaniu i użalaniu się nad sobą, ale za mało miejsca...

Co do szczytowej formy - ona niewątpliwie ma swój bardzo charakterystyczny styl i rzeczywiście czytając "Pępowinę" miewałam chwilami wrażenie, że znowu czytam jedną z jej pierwszych powieści ale wg mnie to dlatego, że właśnie powtarza - motywy, sposób opowiadania.
-
2013/04/24 18:53:08
Mnie się właśnie podobał ten monolog, który próbowałam zacytować, że ten inny ratownik też kiedyś poczuje się trochę za słabo wykształcony i trochę nie pasujący, ale książka już ruszyła w obieg i nie mogę do niego wrócić.
-
2013/04/24 21:20:07
A czytałaś już coś Atkinson? Bo ja po Life Ater Life mam ochotę nas więcej, spodobał mi się styl. Tylko kabelek znajdź i może odkryjesz, że właśnie to lubisz. :)
-
mdl2
2013/04/24 22:17:16
A to mnie się podobał ten ciut wcześniejszy monolog, o tym, jak to baby gadają, gadają, roztrząsają a o czym tu gadać. Pasował mi jak taki przewrotny komentarz do całej tej książki :)

Dabarai, Atkinson wysłana z amazona, jak będę miała na papierze to już na pewno zacznę :)
-
2013/04/24 22:37:22
Spoko! Ja sie przymierzam do jej innych książek. Case Histories mnie intrygują.
-
felicja79
2013/04/26 16:56:09
Już opisałam spotkanie z Majgull Axelsson:
cowartoprzeczytac.blox.pl/2013/04/Gdanskie-Spotkania-Tlumaczy-Literatury.html
Dzięki za polecenie konkretnej powieści :-).
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Spis moli