Motto na 2013: Chcę czytać tylko książki lepsze od tych, które sama umiem napisać.
Blog > Komentarze do wpisu
wiosenne lenistwo

Podobno straciłam serce do bloga.

No, może i tak. Przynajmniej trochę. Albo całkiem.

Jakiś czas temu doszłam do wniosku, że mój naturalny cykl zainteresowania czymkolwiek wynosi mniej więcej 3 lata. 3 lata w jednej pracy, 3 lata na forum, 3 lata znajomości z różnymi ludźmi, 3 lata zainteresowań, 3 lata blogowania. 3 lata od ekscytacji przez radość, umiarkowane znudzenie, przesyt i nudę po wypalenie i zespół swędzących nóg. Potem jeszcze kilka miesięcy na próby wskrzeszenia dawnego zainteresowania, dociąganie, bez serca i radości, do jakiegoś smętnego końca, wreszcie trzaśnięcie drzwiami i coś nowego.

Jak tzw. "naturalny okres synoptyczny".

Poza tym jest wiosna. A czytanie jest mocno przereklamowane.

Wiosna to nie jest czas na to, żeby w gorące, jasne do późna weekendy "towarzyszyła nam lektura". Nie jest to czas na zwijanie się w kłębek na jakimś wysiedzianym fotelu i wdychanie kurzu ze starego papieru. Wiosna to jest czas na rower, bieganie, badmintona, spacer, lody w cukierni, piwo w kawiarnianym ogródku, grzebanie w ziemi, odnawianie balkonowych mebli i patrzenie jak trawa rośnie. Wiosna to jest czas, kiedy pojawia się tysiąc ciekawszych zajęć niż czytanie, a to ostatnie spada na koniec kolejki, jako całkiem przyjemne zajęcie do zabicia czasu, kiedy nie ma nic lepszego do roboty.

A poza tym, czy to czytanie książek i pisanie o czytaniu nie jest strasznie autotematyczne i monotonne? I strasznie jałowe. Tym bardziej, że tak rzadko ewoluuje w prawdziwą, niebanalną rozmowę, najczęściej pozostaje strumieniem monologów albo, co gorsza, prymitywnych pytań, których jedynym celem jest "policzenie się" czy "wpisanie miast". Wolicie czytać książki w twardej czy miękkiej okładce? Gdzie wam się lepiej czyta, w autobusie podmiejskim czy w kolejce SKM? I czy to całe czytanie rzeczywiście jest jakimś tytułem do dumy? Czy rzeczywiście jest o tyle szlachetniejsze od innych zabijaczy czasu? Czy nie lepiej pobiegać zamiast pilnie pracować na kolejne dioptrie w okularach i kolejne zwyrodnienia kręgosłupa a przy okazji kolejny tysiąc odsłon bloga?

Wreszcie prowadzenie bloga rozwija takie okropne zadaniowe podejście do niewinnej przyjemności. Muszę dokończyć Bolano. Muszę wziąć się za Pilcha. Powinnam opisać nowego Rylskiego. Muszę przeczytać wreszcie tę Fallaci. Muszę zamieścić jakąś notkę w tym tygodniu. Czy to nie brzmi jak: "Muszę dokończyć tę umowę dystrybucji, muszę wziąć się za to świadectwo homologacji, powinnam sczytać instrukcję do telefonów, muszę w poniedziałek oddać felieton?" Chyba mam dość zadaniowości w życiu, nawet jeśli narzuciłam ją sobie sama, wystarczą mi zadania i terminy w pracy zawodowej.

W sumie nie wiem, czy to jest pożegnanie, czy przerwa do momentu, kiedy czytanie i pisanie o czytaniu nagle znowu wydadzą mi się atrakcyjne. Dla porządku: Rylskiego skończyłam, Wallraffa kończę, przeczytałam jeszcze w międzyczasie Marka Haddona, którego następnie podrzuciłam Synowi (nic mnie bardziej nie cieszy, niż świadomość, że mój Syn wyszedł wreszcie z błyszczącej i pustej pułapki Baśnioborów i innych produktów masowych dla dzieci, z tej całej papki w słoiczku dla dzieci od lat 10 do 14, zawierającej 99% dodatków smakowych i 1% literatury i zażądał "prawdziwej książki o prawdziwych ludziach". Teraz Syn czyta Whartona i Schmitta, pierwsza gimnazjum to doskonały moment na tych pisarzy, żeby potem móc z nich wyrosnąć we właściwym czasie.) Może coś sobie teraz poczytam w wolnej chwili, a może nie? A kto chce pogadać, niekoniecznie o książkach, wiecie, gdzie mnie szukać.

 

 

sobota, 11 maja 2013, mdl2

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
grendella
2013/05/11 11:00:30
Rzeczywiście, czas gimnazjum to dobry czas na tych autorów :)

Mam nadzieję, że to jednak krótka przerwa, że może jednak będziesz jeszcze miała ochotę dzielić się tu swoimi wrażeniami. Tymczasem ciesz się wiosną :) Mnie też chyba bardziej teraz kręci sadzenie ziół, długie marsze, doprowadzanie blokowego balkonu do stanu używalności - budzimy się do życia :) Ale mam nadzieję, że przyjdzie ten moment, gdy pomyślisz sobie, że nic nie musisz, ale, że chce Ci się po prostu tu wrócić. Poczekamy :)
-
felicja79
2013/05/11 11:01:06
Rozumiem, ale mam nadzieję, że to nie jest pożegnanie. Mało jest takich dobrych blogów, jak Twój.
Miłego wiosennego leniuchowania! :-)
-
izabella_g
2013/05/11 15:19:33
A co Haddona? Psa?
-
2013/05/11 15:27:15
Wróć jeszcze! Od niedawna tu jestem, ale odkąd jestem, sczytuję z przeogromnym zaciekawieniem każdy Twój wpis. Będzie brakować:(
-
zemfiroczka
2013/05/11 23:23:28
Hej Pisarko! Czytanie wcale nie jest przereklamowane i myślę, że puszczasz do nas oko ;)
Swoją drogą - wiosna wcale nie jest przeszkodą. Kto powiedział, że trzeba czytać w fotelu? A ławka w parku pośród zieleni? ;) A grzebanie się w ziemi w ogródku lub bieganie z jednoczesnym słuchaniem audiobooka? ;) Na chęć sposób zawsze się znajdzie ;)

Na przesyt proponuję kurację przeczekania - dopada większość blogerów. I większość z tej większości jednak z nowym zapałem wraca do blogowania. Więc po cichu liczę, że też będziesz takim "przypadkiem" ;)

A póki co - dobrej wiosny :)

ps. zaczytywałam się Whartonem w liceum, ale masz rację - potem się z niego rzeczywiście wyrasta.

Pozdrawiam
-
sempreverde
2013/05/12 17:18:35
O, jak ja Cię rozumiem! Po trzech latach z radości pisania zostaje poczucie obowiązku - powinnam coś wrzucić w tym tygodniu - a potem przychodzi bunt - a niby dlaczego? nie dość mam obowiązków w realu?
I z pisania bloga zostaje czytanie cudzych blogów, znacznie przyjemniejsze :) Szkoda więc, że znikasz, może chociaż napiszesz jeszcze kilka słów o Rylskim? Bardzo jestem ciekawa.
-
mdl2
2013/05/13 08:28:10
Kochani, po pierwsze dziękuję za słowa wsparcia i zrozumienia. Możliwe, że wrócę, kiedy/jeśli zniknie to przytłaczające poczucie obowiązku i kolejnego "zadania" do wykonania.

A teraz po kolei - Sempreverde, "Obok Julii" - bardzo dobra i zupełnie inna, osobna, książka. Odległe skojarzenia z Hłaską na początku, później już coś zupełnie nowego. Moje pierwsze spotkanie z Rylskim, bo wcześniejsze, historyczne, zupełnie mnie nie pociągały.

Zemfiroczko, a nie, napisałam to zupełnie poważnie :) Audiobooków nie cierpię, przeszkadza mi, że ktoś do mnie gada i nie pozwala się skupić na treści :) Poza tym mam tendencję do odpływania i tracenia sporych fragmentów tekstu. A do biegania wolę Bad Religion :)

Pietia 74 miło mi, mam nadzieję że czytania starczy Ci jeszcze na jakiś czas, na później nieśmiało polecam się z moimi książkami i co miesiąc jestem z felietonem na ostatniej stronie "Twojego dziecka" :)

Izabella_g, tak "Psa", zachwycił nas oboje ten pies.

Felicjo, dziękuję!

Grendello, też mam taką nadzieję, więc - do zobaczenia!



-
2013/05/13 12:57:47
o nie... ja też jestem tu od bardzo niedawna.. i zaczytuję się Twoim niesamowitym blogiem, pomaga mi przetrwać nudne chwile w pracy.. czytam od kilku tygodni, ale już się wręcz uzależniłam i często sprawdzam, co nowego. odkryłam też piękną spójność gustu między nami, zwłaszcza jeśli chodzi o polskie pisarki - moje ukochane Joannę Bator, Ingę Iwasiów, podobne podejście do tego, co w literaturze - może nawet ośmielę się użyć słowa: "przereklamowane" (Herta Muller). w pewnym momencie wręcz wzruszyło mnie to, że znalazłam w pełnych śmieci i chłamu odmętach internetu taką cudowną perełkę, teksty kogoś, kto w wielu aspektach o książkach myśli bardzo podobnie jak ja i kto pisze tak, że stanowi to wielką inspirację do poznawania nowych, polecanych przez tę osobę autorów - jest kimś, komu można zaufać w kwestii rekomendacji (a nie mam takich osób wiele, raczej sama mozolnie odkrywam to, co później wchodzi do mojego osobistego kanonu).
rozumiem znużenie, znudzenie prowadzeniem bloga.. jednak tak rzadko udaje się znaleźć aż tak wartościowe strony, że naprawdę Twoje zaniechanie pisania tu byłoby wielką stratą dla czytelników.. ja osobiście jestem zachwycona tym blogiem, poleciłam go już kilku osobom i naprawdę zasmucił mnie ten post :/
z wiosny trzeba korzystać, to fakt :) może z mniejszą częstotliwością, ale jednak pisz, proszę! :)
pozdrawiam serdecznie!
-
2013/05/13 13:09:02
ps. Twój blog jest m.in. niezwykłym przewodnikiem po nowościach wydawniczych, stąd tak duży żal, mimo iż wciąż można nadrabiać zaległości ze starszych postów ;)
-
butters77
2013/05/13 23:05:47
Likwidują mi ulubionego Google Readera, a tu jeszcze flagowa pozycja z niego grozi zniknięciem! Skandal! :)

Mdl2, życzę Ci dużo przyjemności z codzienności, niezależnie od tego, czy będzie wypełniona lekturą, czy spacerami. A jeśli pojawią się nowe recenzje, przeczytam je z wielką chęcią. Powodzenia! :)
-
beatrix73
2013/05/18 09:20:01
Wszystkiego dobrego, wracaj, gdy zatęsknisz...
Pozdrawiam.
-
malapieknoscak
2013/05/24 11:56:04
Bardzo ładne wiosenne lenistwo :)))



Salon kosmetyczny
Salon kosmetyczny Kraków
Pedicure Kraków
-
ryszardodbik1
2013/06/04 12:38:42
Wracaj!
-
zemfiroczka
2013/06/05 21:36:33
A ja jeszcze dodam, że przeczytałam "Czerwony rower" i jestem zachwycona. Muszę teraz upolować te pozostałe :)
-
mdl2
2013/06/06 16:26:52
Kochani jesteście, dziękuję za tyle miłych słów, w końcu na pewno wrócę, na razie napawam się wolnością czytelniczą :)
Zemfiroczko, zupełnie nie skojarzyłam, że ta recenzja to Twoja, mam na swoje usprawiedliwienie tylko to, że czytałam ją o 1 w nocy, bardzo dziękuję!! Jeśli chodzi o polowanie na Pierwszą i Trzecią - jeśli prześlesz mi na priv gazetowy swój adres, to zostało mi jeszcze kilka egz. autorskich i chętnie się podzielę - oczywiście bez żadnych zobowiązań recenzenckich :)
-
zemfiroczka
2013/06/21 21:34:46
Wysłałam maila ;)
-
mdl2
2013/06/22 20:57:43
Odpisałam :)
-
bookfa
2013/07/01 11:09:49
nie jest dobrze :/

Serdeczności :)
-
2013/07/26 22:24:29
"Czy nie lepiej pobiegać zamiast pilnie pracować na kolejne dioptrie w okularach i kolejne zwyrodnienia kręgosłupa a przy okazji kolejny tysiąc odsłon bloga" - z takim zdaniem się nie dyskutuje :)

Pozdrawiam!

--
Moja strona: otoparyz.pl/zabytki-paryza/katedra-notre-dame
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Spis moli