Motto na 2013: Chcę czytać tylko książki lepsze od tych, które sama umiem napisać.
Blog > Komentarze do wpisu
ci straszni Szwedzi - Lindqvist i Theorin

Miało być o jednej książce, ale, że nie odmówiłam sobie zakupu nowego Theorina, po czym pochłonęłam "Świętego Psychola" na raz, to będzie o dwóch.

Gdyby sądzić po literaturze to Szwedzi muszą być najbardziej nieszczęśliwym narodem świata. Tyle potwornych traum, ile przeżywają ich bohaterowie literaccy, wystarczyłoby na całą Europę. Wszyscy wszystkich prześladują, molestują, porywają i dręczą na tle idyllicznych krajobrazów i pod okiem sympatycznej opieki społecznej. A jeśli kogoś akurat nie dręczono w szkole, nie zgwałcił go pijany ojczym albo nauczyciel-pedofil (chyba doprawdy tylko przez przeoczenie) ani nie porwał psychopata, to zawsze może go, na przykład, pożreć morze.

Dwaj Szwedzi, dwie straszne książki, horror i thriller, jeden eksploruje mroczne głębiny Bałtyku i zakamarki ludzkiej duszy, drugi zamiast morza bada piwnice szpitala psychiatrycznego.

"Ludzka przystań" Johna Ajvide Lindqvista to opowieść o niewielkiej wysepce Domaro, położonej ba Bałtyku, gdzieś niedaleko stałego lądu, zamieszkanej przez miejscowych i letników. Anders nie należy w pełni do żadnej z tych grup - co prawda na wyspie mieszka jego babka i mieszkał zmarły ojciec, ale większość życia spędził na lądzie, z matką. Pewnego dnia Anders z żoną i sześcioletnią córeczką przyjeżdża na wyspę. Rodzina wybiera się na wycieczkę do latarni morskiej, ale wracają już tylko rodzice - mała Maja zniknęła.

Zrozpaczony ojciec po jakimś czasie powraca na wyspę usiłując rozwiązać zagadkę tajemniczego zniknięcia córki, która dosłownie "rozpłynęła się w powietrzu". Pomaga mu babka i jej życiowy partner, Simon, dawniej iluzjonista. Wyspa ma jednak swoje tajemnice, do których dopuszczone jest tylko wąskie grono wybrańców, którzy niechętnie dzielą się wiedzą. Historia jej mieszkańców kryje zaś w sobie karty wstydliwe i mroczne. Pakt zawarty z morzem kilkaset lat wcześniej przynosi straszne skutki jeszcze dziś, a Bałtyk kryje w sobie coś więcej, niż ławice śledzi.

Stopniowo, wraz z Andersem i Simonem, jesteśmy przez autora dopuszczani do tajemnicy. Autor przedstawia świetne studium malutkiej, zamkniętej społeczności, zmuszonej do życia w surowych warunkach i godzącej się na najgorsze, byleby przetrwać. Społeczność ta pilnie strzeże swoich sekretów, niechętnie dopuszczając do nich nawet jednostki zasłużone dla wyspy, jak Simon. Ten, z kolei, też nie odkrywa wszystkich kart. Kiedy poznamy wszystkie tajemnice wyspy, przychodzi czas na ostateczną rozgrywkę.

Oczywiście, jak to w horrorze, jest naprawdę strasznie tylko dopóki potwór pozostaje czymś niedopowiedzianym, a zło kryje się głównie w ludzkich umysłach. Mimo to wydaje mi się, że recenzenci robią Lindqvistowi krzywdę, automatycznie porównując go do Kinga - bo Szwed pisze po swojemu i, niech mi Mistrz wybaczy, jego bohaterowie są chwilami jeszcze bardziej mroczni. W każdym razie przeczytać naprawdę warto, a przed wyjazdem na szwedzką wysepkę na wakacje zastanówcie się dwa razy - tam mieszka ZŁO.

Smaczek dla wielbicieli zespołu the Smiths - Lindqvist jest fanem tej grupy, czemu dał wyraz w powieści. Są momenty, gdy bohaterowie rozmawiają ze sobą prawie wyłącznie cytatami z ich utworów, więc od połowy czytałam już z głosem Morrisseya w słuchawkach, podwójna przyjemność. Chciałam wrzucić teledysk z Youtube, ale nie wolno - więc tylko link:

The Smiths - Panic

 

 

Z kolei Theorin w "Świętym Psycholu" nie zawodzi, jak zwykle traktując zbrodnie jako pretekst do eksplorowania mrocznych głębin ludzkiej duszy i motywacji, jakie nami kierują. Młody wychowawca przedszkolny, Jan Hauger, decyduje się podjąć pracę w nietypowym przedszkolu. Placówka ta sąsiaduje ze szpitalem psychiatrycznym imienia Świętej Patrycji (tytuł książki to nazwa, jaką określają szpital okoliczni mieszkańcy), a uczęszczają do niej dzieci pacjentów - niebezpiecznych zbrodniarzy. Przedszkole stworzono, aby umożliwić maluchom kontakt z rodzicami, więc do obowiązków Jana należy prowadzenie podopiecznych podziemnym łącznikiem na godzinne odwiedziny. Poza tym przedszkole funkcjonuje jak każda inna tego typu placówka, z tym wyjątkiem, że niektóre dzieci w nim nocują.

Dość wcześnie dowiadujemy się, że motywacją Jana do podjęcia pracy nie była wyłącznie chęć pomocy dzieciom. Młody mężczyzna nosi w sobie pokaźny bagaż traum i krzywd, a do Świętego Psychola przywiodła go plotka, że jedną z osadzonych jest pewna piosenkarka, z którą łączyło go coś więcej niż tylko obsesyjne uwielbienie dla jej muzyki. Do tego uwielbiany przez dzieci wychowawca ma na sumieniu pewien czyn, który nie pozwala mu żyć spokojnie. Jednak pozostali pracownicy przedszkola też mają swoje plany i skrywane motywacje, a nocą szpital Świętej Patrycji żyje własnym życiem.

Klimat starego szpitala psychiatrycznego niemal dorównuje temu z II sezonu "American horror story", może tylko bez psychopatycznych zakonnic :) Mroczne podziemia, tajemniczy pacjenci i atmosfera więzienia o zaostrzonym rygorze skontrastowana z przyjaznym klimatem przedszkola i zasadami opieki nad dziećmi działają na wyobraźnię, jednak równie ważne jest to, co kryje się w umysłach Jana i jego współpracownic. Co, ostatecznie, doprowadzi do tragedii i wyjątkowo przewrotnego zakończenia. Nic nie jest takie, jakim się wydaje.

Theorin jak zwykle w doskonałej formie, a przy tym odpoczynek od Olandii. Zdecydowanie warto czytać strasznych Szwedów, choć nie w nadmiarze, bo łatwo można dojść do wniosku, że sąsiadujemy przez morze z narodem ponurych, nieszczęśliwych psychopatów, a każda kąpiel w poczciwym Bałtyku może okazać się ostatnią.

 

poniedziałek, 26 sierpnia 2013, mdl2

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
tommyknocker
2013/08/26 10:07:56
Theorin czeka w kolejce, i widzę, że muszę zainteresować się Lindqvistem.. Lubię książki z klimatem.
-
2013/08/26 11:55:52
Theorin nie zwiódł, to prawda. Podoba mi się Twoje określenie Szwedów:) też mam podobne refleksje, tym bardziej, że jestem po Nesserze.
-
mdl2
2013/08/26 18:30:07
Tommyknocker, bardzo polecam, wydaje mi się, że może Ci się spodobać. Ja Lindqvista upolowałam za 5 zł w nadmorskiej Taniej Książce, więc niewielka strata, gdyby jednak nie.

Chiaro, Nessera nie znam, warto jeśli się nie lubi typowego kryminału?
-
meme7
2013/08/26 18:59:44
Lindquista czytała moja mama i była bardzo zadowolona. Mimo, iż w Szwecji mieszka ZŁO to bardzo mnie tam ciągnie :) Theorina już mam, nawet leży koło łóżka i czeka aż skończę czytać Safak.
-
bookfa
2013/08/27 22:49:07
Wiem, że wygląda to jakbym się zacięła, ale napiszę to co ostatnio: DOSKONAłE ;)
-
2013/08/28 05:28:52
Nawet piszac o horrorach i thrillerach potrafisz wywolac usmiech na twarzy:) Opisy naszych sasiadow zza morza- DOSKONALE!:) O Theorinie juz sie naczytalem, teraz wiec pora nim sie naczytac.
-
2013/08/28 05:29:40
Nawet piszac o horrorach i thrillerach potrafisz wywolac usmiech na twarzy:) Opisy naszych sasiadow zza morza- DOSKONALE!:) O Theorinie juz sie naczytalem, teraz wiec pora nim sie naczytac.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Spis moli